W hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kętrzynie w czwartek 23 maja br. byliśmy świadkami drugiego dnia Turnieju Finałowego Mistrzostw Polski Kadetek
w Siatkówce.

Rywalizację w rozgrywkach rozpoczęły zawodniczki Energii Gedanii Gdańsk i MKS Dąbrowa Górnicza.

W pierwszym secie zwycięstwo odniosły siatkarki MKS Dąbrowa Górnicza, które przez cały pojedynek utrzymywały wyraźne 5-punktowe prowadzenie. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:16 dla siatkarek MKS Dąbrowy Górniczej.

W drugim secie na boisku swą aktywność podkreśliły zawodniczki Gedanii, które
od początku objęły prowadzenie utrzymując kilku punktową przewagę (11:6), która była trudna do przełamania dla podopiecznych trenera Borzęckiego. Jednak dobre ataki na blok gdańszczanek pozwoliły odrobić straty i wywalczyć wyrównanie wyniku 17:17. Od tego momentu gra się wyrównała, a zawodniczki obu drużyn zdobywały punkt za punktem (19:19). Przy wyraźnej przewadze zawodniczek MKS Dąbrowa Górnicza na tablicy pojawił się wynik 21:20. Jednak rywalki z Gdańska szybko odrobiły stratę punktową i przeszły
do ataku obejmując prowadzenie i zdobywając pierwszą piłkę setową 24:22. Drugi set zakończył się zwycięstwem zawodniczek Gedanii 25:22. Po dwóch setach wynik – 1:1.

Trzeci set meczu rozpoczął się z wyraźną przewagą zawodniczek MKS Dąbrowa Górnicza, które wypracowały 3-punktowe prowadzenie i dzielnie broniły swojej przewagi 9:6; 13:9. Rywalki zawodniczek trenera Borzęckiego podjęły próbę wyrównania, jednak zawodniczki Dąbrowy Górniczej broniły swego prowadzenia 16:12. Przy stanie 17:12 dla MKS Dąbrowa Górnicza, o czas porosił trener gdańszczanek, a chwilę później to samo uczynił trener Dąbrowy Górniczej – 17:14 (prowadzenie Dąbrowy). Próby wyrównania wyniku przez zawodniczki Gedanii przyniosły rezultat 18:18. Od tego momentu rozpoczęła się wymiana punkt za punkt, choć atak zawodniczek MKS Dąbrowa Górnicza był skuteczny i podopieczne trenera Borzęckiego objęły prowadzenie 22:21, aby po zmarnowanym ataku na blok gdańszczanek ponownie doprowadzić do wyrównania 22:22. Przy stanie 24:22 zawodniczki MKS Dąbrowa Górnicza zdobyły piłkę setową, ostatecznie kończąc trzeciego seta wynikiem 25:22.

Po trzech setach zespół MKS Dąbrowa Górnicza wygrywał 2:1. Czwarty set rozpoczął się atakiem drużyny z Gdańska, która objęła prowadzenie 3:1. Wyraźne prowadzenie gdańszczanek odzwierciedlało się na tablicy wyników – 6:3. Dobre przebicia zawodniczek
z Dąbrowy Górniczej doprowadziły do wyrównania 6:6, a następnie do objęcia prowadzenia 8:6. Po chwili zawodniczki trenera Jurgi wyrównały wynik na 8:8. Na taką sytuację na tablicy wyników nie pozwoliły zawodniczki ze Śląska, które doprowadziły do prowadzenia, zdobywając kolejne dwa punkty 11:9; 13:12. Dobra gra zespołu Gedanii doprowadziła
do przełamania niemocy i wyrównania wyniku 16:16, kolejna wymiana punkt za punkt 17:17; 18:18, 19:19. Od tej chwili rozpoczęła się nerwowa gra obu drużyn, z wyraźną przewagą zawodniczek MKS Dąbrowa Górnicza, choć rywalki z Gdańska walczyły o każdy punkt
w tym secie, obejmując prowadzenie 22:20, 23:21. Przy stanie 24:22 gdańszczanki zdobyły piłkę setową, ale rywalki okazały się czujne zdobywając punkt. To jednak nie zmieniło położenia zespołu z Dąbrowy Górniczej, który uległ gdańszczankom 25:23.

O losie spotkanie zdecydował tie-break, który rozpoczął się wymianą punktów 1:1. Zawodniczki Gedanii przeprowadziły zdecydowane ataki obejmując prowadzenie, które trwało krótko, ponieważ ich rywalki doprowadziły do wyrównania 3:3. Kolejna wymiana punktów umożliwiła prowadzenie gdańszczankom 10:5, które po zmarnowanych piłkach oddały punkty rywalkom, a przewaga stopniała do 2 punktów (10:8). Szala zwycięstwa wyraźnie była po stronie Gedanii, która zwiększała swoje prowadzenie 12:9. Ponownie złe zagrania gdańszczanek wykorzystały i punkty zdobyły zawodniczki trenera Borzęckiego, które doprowadzają do wyrównania 12:12, rozpoczęła się wymiana punktów 13:13, ale po kapitalnej grze tie-break wygrywa zespół trenera Jurgi z wynikiem 15:13. Cały mecz po
5 setach 3:2 wygrała Energa Gedania Gdańsk.

MVP meczu – Marta Tucholska

MKS Dąbrowa Górnicza – Energa Gedania Gdańsk – 2:3 (25:16; 22:25; 25:22; 23:25; 13:15)

W drugim spotkaniu zmierzyły się drużyny KS Pałac Bydgoszcz i STS Sandecja Nowy Sącz. Po wyraźniej przewadze w pierwszym secie wygrały siatkarki KS Pałac Bydgoszcz, ustalając wynik 25:14.

W drugim secie zawodniczki z Nowego Sącza rozpoczęły od odważnych ataków, nie pozwalając rywalkom na zdominowanie gry. Pomiędzy drużynami następowała wymiana piłek. Sytuację wykorzystały siatkarki Nowego Sącza obejmując prowadzenie 7:5, które kontrolowały w kolejnych rozegranych piłkach 12:10. Po zmarnowanych zagraniach rywalek siatkarki Pałacu Bydgoszcz doprowadziły do wyrównania wyniku drugiego seta 12:12, od tego momentu trwała wymiana punktów z wyraźną przewagą zawodniczek Agaty Kopczyk – 16:15 dla Pałacu Bydgoszcz – 19:18. Zawodniczki z Bydgoszczy grały z pełną mobilizacją powiększając swoją przewagę 20:18, 22:19, 23:19. Końcówka seta z wyraźna przewagą zawodniczek Agaty Kopczyk – 24 – 19, ale po ataku siatkarek z Nowego Sącza wynik wynosi 24:20. Ostatecznie drugi set kończy się wygraną zawodniczek KS Pałac Bydgoszcz wynikiem 25:20. W rywalizacji setowej KS Pałac Bydgoszcz prowadzi 2:0.

Trzeci set meczu rozpoczął się spokojnie, choć kolejne zagrania zawodniczek z Bydgoszczy pokazały przewagę nad rywalkami z Nowego Sącza, a wynik na tablicy wskazywał 4 punkty przewagi zawodniczek z Bydgoszczy – 8:4, 9:5. Kolejne rozegrane piłki przez zawodniczki Pałacu Bydgoszcz umacniały prowadzenie zespołu z Bydgoszczy. Przy stanie 15:13 o czas poprosiła drużyna z Nowego Sącza. Motywacja pomogła, jednak tylko na chwilę. Przy stanie 18:16 atmosfera na boisku robiła się nerwowa, co było przyczyną błędów siatkarek z Nowego Sącza. Natomiast w drużynie z Bydgoszczy nastąpiła mobilizacja. aby zakończyć to spotkanie. 20:17 – prowadzi drużyna KS Pałac Bydgoszcz, kolejne punkty dla zawodniczek Agaty Kopczyk – 22:17, 23:19, 23:20. Po zagrywce zawodniczek z Bydgoszczy, drużyna KS Pałac Bydgoszcz zdobywa piłkę meczową – 24:20. Set ostatecznie kończy się zwycięstwem zawodniczek z Bydgoszczy wynikiem 25:20, a całe spotkanie 3:0 dla Pałacu Bydgoszcz

MVP meczu – Pola Nowakowska – Pałac Bydgoszcz

STS Sandecja Nowy Sącz – KS Pałac Bydgoszcz – 0:3 (14:25; 20:25; 20:25)

W trzecim spotkaniu na boisku zmierzyły się zawodniczki Gwardii Impel Wrocław z UMKS MOS Wola Warszawa. Spotkanie rozpoczęło się przewagą zawodniczek ze stolicy, które wypracowały 4-punktowe prowadzenie – 5:1. Jednak wrocławianki odrobiły straty, zmniejszając przewagę rywalek do 2 punktów – 8:6. Kolejne akcje zawodniczek Gwardii przybliżały je do wyniku rywalek – 10:9. Dobre rozegranie piłki i sprawny atak pozwolił siatkarkom UMKS MOS Wola Warszawa zdobyć ponownie przewagę, tym razem o 5 punktów – 14:9. Po kolejnym zdobytym punkcie (15:9) przez podopieczne Artura Wójcika
o czas poprosił trener Gwardii. Najwyraźniej podopieczne Anety Walasek w pierwszym secie miały załamanie formy, na tablicy wyników 19:11, i powiększająca się przewaga siatkarek Woli Warszawa. Po brawurowym ataku warszawianki prowadzą z 10 punktami przewagi – 21:11. Punkty zdobywane przez siatkarki Gwardii już nie są zagrożeniem dla siatkarek
ze stolicy. Przy utrzymującym się 10-punktowym prowadzeniu siatkarki Artura Wójcika zdobyły piłkę setową – 24:13, jednak to jeszcze nie koniec, rywalki zdołały wywalczyć punkt – 24:14 i kolejny 24:15. Set zakończył się wynikiem 25:15 dla siatkarek UMKS MOS Wola Warszawa.

Do drugiego seta w tym spotkaniu zawodniczki UMKS MOS Wola Warszawa podeszły jeszcze bardziej zmotywowane, uzyskując na samy początku prowadzenie 2:0. Jednak
w zespole Gwardii, również motywacja do walki się pojawiła i na tablicy wyników mieliśmy 2:2. To sprawiło, że nastąpiła wymiana punktów, z odrobiną szczęścia zawodniczek
z Wrocławia – 7:4. W tym momencie o czas prosi trener Artur Wójcik. Skoncentrowanie zawodniczek z Wrocławia pozwala na utrzymanie 2-punktowej przewagi – 9:7 oraz
na zdobycie kolejnego punktu po źle wykonanym ataku – 11:7. Sprawny blok zawodniczek Gwardii Wrocław oraz atak na blok rywalek doprowadza do wyniku 13:7 dla wrocławianek. Sytuacja w tym secie się odwraca, teraz 7-punktowe prowadzenie jest motywacją dla zawodniczek z Gwardii, które uzyskują kolejny punkt – 15:7. Ósmy punkt zdobywają zawodniczki z Warszawy, jednak odpowiedź rywalek jest bardzo szybka – 16:8. Po zmarnowanej zagrywce przez siatkarki UMKS MOS Wola Warszawa wynik to 19:9, tym razem Wrocławianki uzyskały 10-punktową przewagę, kończąc akcję atakiem uzyskują 11 punkt przewagi – 20:9. Zablokowany atak podopiecznych Artura Wójcika i Gwardia prowadzi 22:10. Ten set jest już przesądzony, kolejne punkty zdobywają siatkarki Gwardii – 23:12. Pierwszą piłkę setową zdobywają siatkarki Gwardii – 24:12, jednak jeszcze jeden punkt udało się zdobyć siatkarkom ze stolicy. Ostatecznie drugi set w tym spotkaniu zakończył się wygraną Gwardii Impel Wrocław 25:13. Po dwóch setach wynik rywalizacji wynosi 1:1.

Trzeci set spotkania rozpoczął się z wyraźną przewagą podopiecznych Artura Wójcika, które wypracowały 2 punkty przewagi nad rywalkami – 3:1, powiększając swoją przewagę do 4 punktów – 5:1. Tym razem dobra passa jest po stronie zawodniczek ze stolicy, które prowadzą 6:1, 7:1. Dobre rozegranie piłki przez siatkarki z Warszawy i kolejny punkt przewagi – 8:1. Dobra gra w bloku zawodniczek UMKS MOS Wola Warszawa i kolejne zdobyte punkty, jednak rywalki próbują gromadzić punkty, aby doprowadzić do wyrównania – 10:3; 10:4; 10:5. Seria 3 zdobytych punktów przez siatkarki Gwardii zostaje przerwana 11:5. Zawodniczki UMKS MOS Wola Warszawa umocniły prowadzenie w tym secie 15:10; 16:10, 17:10; 18:10; 19:10, 20:10, uzyskując 10-punktowe prowadzenie siatkarki Woli Warszawa powtarzają sytuację z pierwszego seta. Mocna pozycja podopiecznych Artura Wójcika nie pozwoli na zmianę wyniku tego seta – 23:13. Pierwsza piłka setowa dla siatkarek ze stolicy – 24:13. Set kończy się zwycięstwem siatkarek Woli Warszawa – 25:13

Początek czwartego seta, również należał do zawodniczek Woli Warszawa, jednak siatkarki Gwardii nie pozwoliły rywalkom na zdobycie dużej przewagi, drużyny zdobywały punkty na przemian. Złe odebranie piłki oraz sprawnie przeprowadzony atak zawodniczek Gwardii pozwolił wrocławiankom na zdobycie prowadzenia w tym secie – 5:2. Jednak ta przewaga długo nie trwała, rywalki Gwardii odrobiły straty – 5:5. Po kolejnej wymianie punktów nadal na tablicy wyników utrzymuje się remis – 6:6, ale na boisku mamy ożywienie w drużynie Gwardii co pozwala wrocławiankom uzyskać prowadzenie 9:7. Dwa punkty przewagi mogą być przełomowe w tym secie, kolejne punkty zdobywa Gwardia utrzymując prowadzenie – 11:8, 12:9. Jednak zawodniczki Artura Wójcika ciągle atakują próbując wyrównać (12:11)
co nie przynosi efektu. W tym secie zdecydowanie prowadzą siatkarki Gwardii, które uzyskały 5 punkt przewagi – 18:13, ale piłka ciągle jest w grze i podopieczne Artura Wójcika zmniejszają przewagę rywalek do 2 punktów, a w ostateczności doprowadzają
do wyrównania 20:20. Ta sytuacja nie trwa jednak długo i siatkarki ze stolicy zdobywają prowadzenie 22:21 oraz kolejne punkty 23:21, ale rywalki starają się odrobić stratę zdobywając punkt – 23:22, a następnie wyrównując – 23:23. Szala zwycięstwa wraca na stronę Gwardii, która zdobyła piłkę setową – 24:23 i kończy seta wynikiem 25:23.

O zwycięstwie w tym pojedynku zdecydował tie-break, który rozpoczął się szczęśliwie dla zawodniczek ze stolicy, jednak rywalki szybko wyrównały – 1:1. Zdecydowany blok podopiecznych Artura Wójcika doprowadził do przewagi zespół ze stolicy – 3:1 oraz
do zdobycia kolejnego punktu – 4:2. Rywalki z Wrocławia walczyły o wyrównanie zdobywając kolejne punkty – 5:5. Po nie udanym ataku na blok Gwardii zawodniczek ze stolicy, przewaga jest po stronie Gwardii – 8:5. W meczu mamy chwilę przerwy na zmianę stron. Od przebicia rozpoczęły zawodniczki z Wrocławia zdobywając kolejny punkt – 9:5
i kolejny 10:5, ale rywalki nie poddają się – 10:6, 10:7, przewaga się zmniejsza 10:8. Od wyrównania zawodniczki UMKS MOS Wola Warszawa dzieliły tylko, albo aż 2 punkty, jednak inicjatywę przejęły siatkarki Gwardii – 12:9, które rewelacyjnie rozegrały kolejną akcję – 13:9, ale udany atak siatkarek Woli Warszawa i na tablicy 13:10. Dobre zagranie wrocławianek i mamy pierwszą piłkę meczową – 14:10, podopieczne Artura Wójcika jeszcze zdobywają punkt – 14:11. Tie-break kończy się wynikiem 15:11 dla siatkarek Gwardii Wrocław. Cale spotkanie wygrywa Gwardia 3:2

MVP meczu – Aleksandra Gromadowska – KS Pałac Bydgoszcz

Gwardia Impel Wrocław – UMKS MOS Wola Warszawa – 3:2 (15:25; 25:13; 13:25; 25:23; 15:11)

W ostatnim spotkaniu drugiego dnia turnieju zmierzyły się drużyny UKS Orzeł Malbork
i MKS SAN Pajda I Jarosław. Początek pierwszego seta należał do siatkarek z Jarosławia, które prowadziły 4:1, a po kolejnym ataku powiększyły swoją przewagę 5:1. Zawodniczki Szymona Żołędziowskiego odrabiały stratę zdobywając kolejne punkty, jednak rywalki broniły swojej 4-punktowej przewagi – 7:3. Zdecydowany atak siatkarek z Malborka
na chwilę zmniejszył przewagę doprowadzając do wyrównania – 8:8. Kolejne punkty zawodniczki obu drużyn zdobywały przez wymianę punktów 10-10; 11-11; 12:12. Błąd
w zagrywce siatkarek z Malborka dał prowadzenie drużynie Piotra Pajdy – 14:12. Po kolejnych rozegranych piłkach siatkarki z Jarosławia powiększyły prowadzenie 17:13, 19:15; 20:17, 21:17. Dobra passa siatkarek z Jarosławia została przerwana zepsutą zagrywką, choć rywalki nie zdołały odrobić 3-punktowej straty – 22:19, a kolejny atak siatkarek z Jarosławia zbliżył je do piłki setowej – 23:19. Na co zdecydowanie odpowiedziały zawodniczki UKS Orzeł Malbork zdobywając kolejne punkty – 23:21. Pierwszą piłkę setową rozegrały siatkarki
z Jarosławia kończąc set wynikiem 25:22.

W drugim secie początek był wyrównany. Zawodniczki zdobywały punkt za punktem, jednak
z każdą kolejną minutą była wyraźna przewaga zawodniczek z Jarosławia – 6:4. Po zepsutej zagrywce siatkarek trenera Piotra Pajdy siatkarki z Malborka wyrównały – 6:6. Ale w tym momencie inicjatywę przejęły siatkarki z Jarosławia odskakując rywalkom na 3 punkty – 10:7; 11:8; 12:9. Na taką sytuację nie pozwoliły zawodniczki z Malborka, które w końcu uzyskały wyrównanie 13:13 i kolejna wymiana punkt za punkt 14:14, 15:15. Po kolejnych zagrywkach prowadzenie uzyskują zawodniczki z Jarosławia – 17:15, 18:16, 19:17, 20:17, 21:18, 21:19. Piłka na aucie i już tylko jeden punkt przewagi. Zawodniczki z Malborka po udanym ataku na blok rywalek doprowadzają do wyrównania – 21:21. Jednak po ataku
z prawego skrzydła prowadzenie obejmuje Jarosław – 23:21, kolejny atak zawodniczek
z Jarosławia. Tym razem z lewej strony boiska i siatkarki Pajdy Jarosław zdobywają piłkę setową – 24:22. Ostatecznie set kończy się wynikiem 25-22 dla siatkarek z Jarosławia.

Przy stanie 2:0 w setach dla zawodniczek z Jarosławia rozpoczyna się trzeci set, w którym wyraźnie dominują zawodniczki z Jarosławia 3:0. Przewaga zawodniczek z Jarosławia utrzymuje się (5:3, 7:4), ale rywalki nie odpuszczają i doprowadzają do wyrównania 7:7. Kolejne dwie akcje siatkarek trenera Żołędziowskiego doprowadzają do prowadzenia zespół
z Malborka 9:7, zmarnowany atak drużyny z Jarosławia i mamy 10:7 dla Malborka. Jednak podopieczne Piotra Pajdy zdołały wyrównać wynik rywalizacji 11:11 i ponownie nastąpiła wymiana punktów 12:12. Jednak trzy kolejne ataki siatkarek z Jarosławia i 3-punktowe prowadzenie zostało odrobione – 15:12. Od tej chwili szala zwycięstwa przechyliła się na stronę zawodniczek z Jarosławia – 18:13, 19:13, 20:13. Przy 7-punktowej przewadze zawodniczki MKS SAN Pajda I Jarosław rozpoczęły drogę do zwycięstwa w tym secie
i w całym meczu – 21:14. Udany atak na blok Jarosławia i Malbork zdobywa punkt 21:15,
a teraz kolejny 21:16. Jednak to tylko chwilowa niemoc. Do piłki setowej coraz bliżej 22:17. Ostatecznie set kończy się wynikiem 25:21 dla drużyny z Jarosławia, a całe spotkanie 3:0 wygrywa drużyna Piotra Pajdy.

MVP meczu – Aleksandra Kazała – MKS SAN Pajda I Jarosław

UKS Orzeł Malbork – MKS SAN Pajda I Jarosław – 0:3 ( 22:25; 22:25; 21:25 )

Relacja: Paweł Owad
Redakcja: Małgorzata Margas