IMG_2863Równo 10 lat temu odbyłem swą wielką, pierwszą wyprawę. Właśnie Jukonem.
Przepłynąłem wtedy pontonem typu” Zodiac” w 76 dni 3100km zaczynając od jeziora Benett Lake do Morza Beringa. Zastanawiam się jak tego dokonałem. Po 10 latach wróciłem w to samo miejsce z zamiarem wystartowania w morderczym długodystansowym wyścigu Jukon River Ouest na canoe na długości 740km przez Jukon Terytorium. Najpierw rozpoczynam spływ ta samą trasa w ramach treningu z Whitehorse do Dawson.Jako przewodnik na Jukonie prowadzę grupę 7-osobową przez Jukon, dzikie rejony Pół. Kanady.Wszyscy są podekscytowani. Dla nich to duże wyzwanie, dla mnie dobry trening i praca.


Razem ze Scotem, którego poznałem w 2003 roku przygotowuję moje canoe na wyścig a dokładnie specjalny fartuch na całe canoe.
Płynę modelem Mad River 16rx.Trening rozpoczynamy 5 czerwca i kończymy w dniu moich 35 urodzin czyli 18 czerwca. Później 7 dni odpoczynku i wyścig!!!!

IMG_2865
Pomagają mi Polacy mieszkający na Jukonie za co im serdecznie dziękuję.
Scott również mi pomaga. To od niego kupiłem w 2004 roku canoe Mad River rx15 na przepłynięcie całego systemu rzecznego Mackenzie który był nagrodzony jako wyczyn roku na „Kolosach” w Gdyni i National Geographic Traveler. Teraz to już nie wyprawa ale typowy wyczyn. Duże wyzwanie, każdy musi ukończyć ten wyścig ale jak będzie zobaczymy.
Na razie trzeba odbyć solidny trening, poznać rzekę i powrócić bezpiecznie do Whitehorse, miejsca startu wyścigu.Od jutra relacjonowany będzie mój trening i nasze położenie przez nadajnik „Personal Spot Tracer” gdzie będzie można śledzić nasze przemieszczanie się na Jukonie.

Pozdrawia
Marcin