Quest Canoe RaceJestem już po Komisji która sprawdziła moją łódkę i sprzęt do przetrwania na Północy, także mój nadajnik “spot” który jest podłączony do całego systemu komputerowego zawodów. Bardzo dokładnie wszystko sprawdzają pod względem bezpieczeństwa. Zapowiadają wiatr płd-wsch. ale z tendencją do zmiany… jakiej nie wiadomo .Jutro o godz. 7.00 muszę być z łódką na kolejnej kontroli. Start o godz. 12.00 czasu kanadyjskiego Poł. Jukon, różnica 9 godzin czyli w Polsce 21.00.Można więc śledzić moje zmagania.
Dzisiaj organizatorzy poinformowali mnie że jestem pierwszym” racmenem” od 15 lat(tyle trwają zmagania na canoe) który w jednym miesiącu będzie chciał ukończyć wyścig i przebyć tą samą trasę. Dla mnie to bodziec do motywacji. Ciekawe!?.Teraz musze dokładnie wszystko spakować, póżniej spać i jutro start. Niestety z całej trójki prestiżowej grupy na canoe solo mam najwolniejszą łódkę a konkurenci see canoe czyli odpowiednik kajaka. Więc wiadomo że nie można porównać samochodu klasy na Dakar z samochodem klasy na F-1.Ale u mnie całkiem inne założenia a ostatni głos organizatorów dał mi “kopa”. Jak będzie zobaczymy, wiem ze jestem osłabiony….no ale trzeba powalczyć. Chociaż czasami mam walkę ze sobą, z innymi, czasem z życiem itp. Czyli bez zmian…Mój nr startowy to 18-tka, urodziłem się 18-tego czerwca, mój bratanek urodził się 18-tego czerwca więc myślę ze może być szczęśliwy, jak nie wystartuję nie dowiem się. Przyjechali chłopaki z jednostki specjalnej z Anglii, były uczestnik Iron Man oraz przewodnicy z rzeki Colorado, więc klasę mają wyrobiona niektórzy.

Zobaczymy, napieramy!!!
Można śledzić moje zmagania na stronie gienieczko.pl oraz na stronie wyścigu Yukon River Ouest.

Keep going never stop!!!

Czas zatańczyć z wiatrem i rzeką!!!

Marcin