wieszakTropem dziejów Paula Soltego przyjechał aż ze Śląska

Nieraz zdarza się, że znaleziony przypadkowo niepozorny przedmiot odkrywa przed nami biografię jakiegoś człowieka. Wieszak znaleziony w starej szafie mojej babci opowiedział o Paulu Solty, właścicielu firmy odzieżowej, który żył w przedwojennym Kętrzynie. Okazuje się, że firma była znana nawet na Śląsku. Uświadomił nam to turysta, który pojawił się nieoczekiwanie w Punkcie Informacji Turystycznej.

Ewa Brzostek

– Dzień dobry przyjechałem w sprawie wieszaka – cichym głosem mówi chłopak do pracownicy Punktu Informacji Turystycznej. Zdumienie. Chłopak wyjaśnia dalej.

– Przyjechałam ze Śląska. W Internecie znalazłem informacje, że Rastenburg to Kętrzyn i mieszkał tu Paul Solty. Ja mam taki wieszak u siebie. Chciałem wiedzieć, gdzie jest ta kamienica, w której prowadził swój sklep – dodaje. Informujemy turystę o miejscu pracy przedwojennego kupca. Podekscytowany wychodzi, a my szukamy informacji o Paulu Soltym i wieszaku.

Wieszak znaleziony w babcinej szafie

Wszystko zaczęło się od przeprowadzki do starego domu po moich dziadkach położonego dziesięć kilometrów od Kętrzyna we wsi Saduny. Chciałam rozpocząć nowe życie z dala od warszawskiego zgiełku, w ciszy i wśród natury. Cieszyłam się na myśl, że mam własne siedlisko. Musiałam jednak przede wszystkim uporać się z rzeczami, które przez kilkadziesiąt lat zalegały w szafach i półkach. Zaczęłam od pokoju, w którym stały dwie szafy pamiętające zapewne rok 1945. Mozolnie ściągałam z wieszaków i pakowałam do worków ubrania, które pozostały po moich dziadkach. Przy zdejmowaniu kolejnego fatałaszka w moich rękach został wieszak, ale jakże inny od pozostałych. Przeczytałam napis „Rastenburg”, namalowany na białym, nieco już odrapanym tle grubą, czarną czcionką.

— Przecież ten przedmiot musi mieć przynajmniej 60 lat — pomyślałam. Miasto Rastenburg dziś nosi nazwę Kętrzyn, a zmiana ta dokonała się 7 maja 1946 roku. Przeczytałam napisy umieszczone na obu stronach wieszaka. Przy słowie „Rastenburg” widniało jeszcze imię i nazwisko „Paul Solty”, a w środku mniejszą czcionką napis „Fernsprecher 407”. Na drugiej stronie oba ramiona wieszaka ozdabiało logo Bleyle, zaś w samym centrum namalowano zdanie: „die Kleidung, in der man sich wohlfuhlt”, czyli w swobodnym tłumaczeniu „odzież, w której czujesz się zdrowo”. Zachęcająca reklama.

Ogarnęła mnie chęć poznania tajemnicy wieszaka. Kim był Paul Solty? Czym się zajmował? Kiedy pojawił się w Rastenburgu? Gdzie mieszkał i pracował?

Poszłam tropem wieszaka

Przetrząsnęłam internet, biblioteki, archiwa muzealne. Trafiłam na wycinki reklam z logo Bleyle. Przedstawiały one elegancką damę w płaszczu z szumnym sloganem „produkt najwyższej jakości”. Okazało się, że początki, istniejącej do dziś firmy Bleyle, sięgają roku 1889. Największą jednak frajdę sprawiło mi odszukanie informacji o człowieku, którego imię i nazwisko zostało uwiecznione na wieszaku. W książce adresowej dawnego Rastenburga z 1921 roku osoba Paul Solty nie występuje. Za to takie nazwisko ku niezwykłej radości odnalazłam w książce z 1924 roku. Jest tam zapis: Paul Solty, Kaufmann, Konigsbergstrasse 10, czyli Paul Solty, kupiec, ul. Królewiecka 10. Niestety, w muzealnej bibliotece nie zachowały się wykazy adresowe 1922 i 1923 roku, dlatego nie mogłam ustalić, kiedy dokładnie Paul pojawił się w Rastenburgu. Pewne jest, że w 1924 roku już tam mieszkał i zajmował się kupiectwem.

Jacoby sprzedał kamienicę Solty

Wymieniony adres — ulica Królewiecka 10 — to obecnie ul. Sikorskiego 11 w Kętrzynie, gdzie dziś mieszczą się między innymi sklep ABC, salon telefonów komórkowych i kantor. Co ciekawsze, budynek ten nieprzerwanie, aż do początku lat 90- tych był własnością Żydów z wyjątkiem lat 1940-1950. Warto tu wspomnieć o ostatnim żydowskim właścicielu Carlu Jacobym, który od 1911 roku w kamienicy przy Królewieckiej 10 prowadził sklep tekstylny. Fakty wiążą ze sobą obu mężczyzn. Paul Solty i Carl Jacoby na pewno się znali. Dlaczego? W 1939 roku rodzina Jackobych, ze względu na represyjną politykę prowadzoną przeciw Żydom, była zmuszona opuścić miasto. Po jakimś czasie osiedliła się w USA. Rok później za sumę 150 tysięcy marek działkę z kamienicą kupił Paul Solty i prowadził tam sklep odzieżowy oraz tekstylny. Wiemy, że kamienica przy dzisiejszej ul. Sikorskiego 11 w latach 1911-39 należała do Carla Jacobego, zaś Paul Solty pojawił się tam w 1924 roku. Branża, jaką zajmowali się obaj też jest taka sama. Czy zatem Paul Solty był pracownikiem bogatego Żyda? Czy może dzierżawił od niego lokal w kamienicy?

List z Niemiec

Odpowiedź na te i inne pytania poznałam z listu, który napisała do mnie w 2007 roku Urszula Rainer z Niemiec, córka Paula Solty.

“Przeczytałam pani artykuł. Jestem córką Paula Solty, którego nazwisko widnieje na znalezionym przez panią wieszaku. Mam 84 lata, mieszkam w Itzehoe i chciałabym opowiedzieć pani niezwykłe losy rodziny Solty…”

W jaki sposób artykuł dotarł do córki Paula Soltego? O tym przeczytacie w kolejnym numerze gazety.