weselSzukaliśmy nowych rozwiązań

O ostatniej wizycie delegacji Kętrzyna w niemieckim Wesel opowiada, zastępca Burmistrza Miasta Kętrzyn, Andrzej Degórski.

Proszę krótko nakreślić charakter ostatniej wizyty w mieście Wesel i w jaki sposób ona przebiegała?

Mając na uwadze fakt, że niestety w tym roku delegacja naszego miasta nie będzie mogła uczestniczyć w tradycyjnym jak do tej pory święcie Hansa Fest, który odbywa się pod koniec października, udaliśmy się do Wesel 14 września. Ta wizyta miała trochę inny niż zazwyczaj charakter. Okazją były uroczystości związane z otwarciem pasażu w Wesel. Mieliśmy okazje zapoznać się z infrastrukturą i rozwiązaniami technicznymi, które zostały tam zastosowane. Rozmawialiśmy z naszymi partnerami na temat planów współpracy na rok 2014. Na uroczystościach obecny był również minister budownictwa i infrastruktury Nadrenii i Westfalii Michael Groschek. Wspierał on działania miasta w kierunku powstania tego pasażu. Razem z ministrem mogliśmy też oglądać plany koncepcji zmian elewacji budynków mieszczących się na pasażu. Zapoznaliśmy się z całym charakterem zmian jakie tam wprowadzono, od infrastruktury, przez nawierzchnię po architekturę. Podpatrywaliśmy też w jaki sposób ta inwestycja była planowana, finansowana i realizowana.

Jak po tylu latach ocenia Pan współpracę i nasze partnerstwo z Wesel?

To partnerstwo trzeba postrzegać przez namacalne fakty i świadectwa, które na co dzień funkcjonują w naszych miastach. W Kętrzynie w mojej ocenie są to ludzie oddani współpracy, partnerstwu, porozumieniu polsko – niemieckiemu. Przykłady to Stowarzyszenie im. Arno Holza, to dawna Loża Masońska odrestaurowana przy wspólnym dofinansowaniu. Teraz ten obiekt stanowi fundament i jest magnesem przyciągającym ludzi zainteresowanych działaniami w kierunku podtrzymywania tego partnerstwa i rozbudowywania, pielęgnowania tego kierunku, jaki kilkanaście lat temu został zapoczątkowany. Jeśli chodzi o tego typu wizyty, jak ostatnia, to zawsze staramy się podpatrywać szereg rozwiązań niemieckich i przenosić je na nasz grunt. Dla mnie była to ciekawa i interesująca wizyta, ponieważ planujemy przeprojektowanie fragmentu Pl. Piłsudskiego, sąsiadującego ze sklepem „Sezam”. Podglądałem rozwiązania naszych partnerów i kilka z nich będziemy chcieli zastosować właśnie w Kętrzynie. Współpracę zawsze można rozbudowywać i zintensyfikować. Część naszych rozmów dotyczyła już naszej przyszłorocznej współpracy i obydwie strony jednoznacznie podkreślały konieczność zwiększenia działań na płaszczyźnie kontaktów i wymiany młodzieży. To ważne aby młodzi ludzie byli ze sobą, poznawali siebie i aby towarzyszył temu mądry proces edukacyjny i pojednawczy.

Czyli można stwierdzić, że wizja tej współpracy jest już dosyć jasno sprecyzowana, w jakim kierunku będzie ona podążać?

Tak dlatego, że chociażby spotkaliśmy się z prezesem Związku Rastenburczyków panem Hubertusem Hildendorfem. Rozumiemy stosunek tych ludzi, dla których dawny Ketrzyn jest rodzimym miastem. Rozmawialiśmy o działaniach partnerskich i będziemy te rozmowy kontynuować podczas naszych kolejnych spotkań.

Często nasi goście z partnerskich miast odwiedzający Kętrzyn zauważają i podkreślają zmiany jakie dostrzegają w naszym mieście na przestrzeni lat. Czy Pan zauważa podobny kwestie w Wesel?

Niestety to była moja dopiero druga wizyta w tym mieście więc trudno mi o tego typu refleksje. Niemniej jednak spotykałem się z informacjami innych osób, które oceniają wesel jako ładne, ciekawe, zadbane miasto. Ja mogę tylko to potwierdzić. Dla mnie jest to inspiracja, ponieważ mogę obserwować miasto dobrze zorganizowane i zadbane, z dobrymi asfaltami, chodnikami, z ładnymi budynkami. Dla mnie jest to wyzwanie do działania w takim kierunku, aby nasze miasto mogło konkurować z miastami Europy Zachodniej pod względem estetyki, wygody funkcjonowania, infrastruktury. Zawsze po takiej wizycie jestem bardziej zmobilizowany, aby intensyfikować prace i tempo, robić więcej i lepiej, a przede wszystkim mieć to zadowolenie, że niwelujemy tą różnice do europejskich miejscowości. W porównaniu wypadamy całkiem nieźle i nie mamy się czego wstydzić.

Dlaczego przeciętny mieszkaniec Ketrzyna powinien zainteresować się takim miastem jak Wesel?

Po pierwsze jest to nasze miasto partnerskie. Swoją siedzibę mają tam dawni mieszkańcy Rastenburga. Miasto ma bardzo bogatą ofertę historyczną, turystyczną i rozrywkową. Człowiek się tam dobrze czuje. Ja najlepiej czuję się w Kętrzynie, to jest moje miasto, jednak są inne miejscowości w których mógłbym zamieszkać i zdecydowanie Wesel do nich należy, bo tam też czułbym się dobrze.

Fot. archiwum UM
Burmistrz Krzysztof Hećman spotkał się m.in. z ministrem budownictwa Michaelem Groschkiem i burmistrz Wesel Ulrike Westkamp