CH-1aUpamiętnianie osób zmarłych wpisane jest w historię każdej z cywilizacji. Groby odkrywane w czasie badań archeologicznych, pomniki nagrobne na cmentarzach czy kunsztowne nagrobki i epitafia w kościołach przekazują informacje o różnych formach pamięci o zmarłych w dawnych czasach. Jednym z ciekawszych przykładów upamiętniania zmarłych były chorągwie nagrobne, szczególnie popularne na terenie dawnych Prus w XVII w. Unikatową jest, będąca w zasobach kętrzyńskiego muzeum, chorągiew dziecięca 3-letniego Botho.

Mariusz Wyczółkowski

Chorągiew nagrobna, będąca formą epitafium, rodowodem sięgająca obyczajowości rycerskiej i związanych z nią obrzędów pogrzebowych, poświęcona była zazwyczaj męskim przedstawicielom wybitnych rodów. Z terenu dawnych Prus Książęcych jeszcze pod koniec XIX w. znanych było ponad sto chorągwi znajdujących się w kościołach tej prowincji. W chwili obecnej dysponujemy informacjami jedynie o 11 zachowanych chorągwiach z tego terenu. Z tej liczby aż cztery chorągwie znajdują się w zbiorach Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Są to chorągwie nagrobne Fryderyka von der Groeben; Botho Ernesta zu Eulenburg; Fryderyka Lesgevang oraz Larsa Albrechta von Bertzky.

Chorągiew trzyletniego Botho Ernesta zu Eulenburg jest jedyną zachowaną do naszych czasów chorągwią pogrzebową poświęconą dzieciom. Z terenu dawnych Prus Książęcych, oprócz chorągwi Botho Ernesta znany był jeszcze jedynie jeden obiekt tego typu z katedry w Królewcu, zniszczony jednak zapewne w XIX w. Z terenu ówczesnej Rzeczypospolitej nie ma wiadomości o tego typu obiektach. Wyjątkowy charakter chorągwi Botho zu Eulenburg wynika także z wysokiej klasy warsztatu malarskiego, prezentowanego przez anonimowego twórcę tego dzieła. Niezwykle realistyczny portret dziecka wydaje się należeć do szczytowych osiągnięć malarstwa z terenu Prus Książęcych tego okresu. Rzadkie i drogie pigmenty, technika tella rensa i technika awanturynowa zastosowane umiejętnie przy wykonaniu chorągwi potwierdzają przypuszczenia o wysokich umiejętnościach artysty.

Niezwykłego charakteru zabytku dopełnia przeprowadzona konserwacja, która przywróciła dziełu dawną świetność przy jednoczesnym zachowaniu śladów świadczących o jego losach po 1945 r. Nowatorski, indywidualny program konserwatorski opracowała prof. Bogumiła Rouba, która także jest autorką koncepcji ekspozycji chorągwi. Warunki konserwatorskie wymagały wybudowania hermetycznej, stabilizowanej kasety szklanej.

Botho Ernest zu Eulenburg (*1661 +1664) był pierworodnym i w chwili śmierci jedynym synem Botho Henryka zu Eulenburg (*1613 +1674), wówczas dziedzica Galin (d. Gallingen), Tołkin (d. Tolksdorf) i Osieka (d. Hermenhagen) oraz Marii, z domu von Kreytzen. Historia rodu zu Eulenburg w Prusach sięga połowy XV w. Wówczas to Wendt V zu Eylenburg (+1488) za służbę w czasie wojny trzynastoletniej otrzymał w 1468 r. od Zakonu krzyżackiego Galiny w obecnym powiecie bartoszyckim. Posiadłość ta pozostawała w rękach rodziny do 1945 r. i była obok Prosny (d. Prassen) i Wyk (d. Wicken) siedzibą jednej z trzech pruskich linii rodu. Poprzez kolejne nadania, koligacje i kupno kolejnych majątków ród zu Eulenburg zajął liczącą się w Prusach pozycję. Na przestrzeni stuleci przedstawiciele tego rodu niejednokrotnie zajmowali eksponowane miejsca w administracji, wojsku czy w hierarchii kościelnej. Wystarczy wymienić tu ojca Botho Ernesta – Botho Henryka, który dosłużył się rangi pułkownika i stanowiska szambelana dworu czy też brata Botho Ernesta – Gottfryda Henryka (*1670 +1734), ostatniego z tej gałęzi rodu, który przeszedłszy na katolicyzm był najpierw kanonikiem w Kamieńcu Podolskim, następnie archiprezbiterem w Braniewie (1712), a w 1713 r. został kanonikiem warmińskiej kapituły katedralnej we Fromborku.

To właśnie pozycja i majętność rodu wymagały odpowiedniej oprawy pogrzebu trzyletniego Botho Ernesta, jedynego synka Botho Henryka. Sprowadzony do Galin artysta wykonał chorągiew nagrobną godną znakomitego rycerza. Po uroczystościach pogrzebowych zawieszona została w ewangelickim kościele parafialnym w Galinach, miejscu pochówku młodego Botho. Jednak to pośpiech wykonania chorągwi sprawił, że użyte przy tym zostały materiały będące do dyspozycji artysty na miejscu w Galinach, co miało istotny wpływ na dalsze losy tego zabytku. Materiały malarskie jak farby czy złoto malarz przywiózł najpewniej ze sobą. Centralnie umieszczona elipsa z portretem Botho na awersie i inskrypcją epitafijną na rewersie, wykonana została z dwóch zszytych kawałków lnianego obrusa z tkanym ornamentem kwiatowym, widocznym pod warstwą malarską. Wysokiej klasy portret chłopca oraz epitafium sławiące wielkość rodu i mówiące o nadziejach pokładanych w przedwcześnie zmarłym Botho Erneście, namalowane zostały w typowej technice olejnej. Obramienie pełniące zarazem funkcję konstrukcji nośnej zostało zszyte z pojedynczych kawałków cienkiego płótna bieliźnianego. Obustronnie malowane techniką tella rensa wywodzącą się jeszcze ze sztuki średniowiecznej, ze zdobieniami ze złotego proszku wykonanymi w technice awanturynowej, w XIX w. poddane zostało niefachowej renowacji. Miało to decydujący wpływ na stan zachowania cienkiego płótna obramienia, które po zrzuceniu chorągwi ze stropu macierzystego ewangelickiego kościoła w Galinach w 1945 r. uległo niemal całkowitej destrukcji. Późniejsze zrolowanie chorągwi przyczyniło się do uszkodzenia centralnego przedstawienia z portretem zmarłego chłopca.

Chorągwie nagrobne znajdują się w zbiorach Muzeum od końca lat 40-tych XX w.

W Kronice Miasta Rastenburg spisanej w początku XVIII w. przez Adama Huldricha Schaffera, rektora miejscowego gimnazjum, znajdziemy informację, że i w kościele parafialnym św. Jerzego, oprócz licznych epitafiów wisiały także dwie chorągwie pogrzebowe. Obydwie zawieszone były na chórze uczniowskim w nawie bocznej. Jedna z nich poświęcona była pamięci Kaspara Wilhelma von der Oelschnitz, który zmarł 24 lutego 1621 r. Druga upamiętniała zmarłego 15 września 1651 r. Chritopha von Portugal, właściciela Kiemławek. Niestety, prawdopodobne obydwie chorągwie wykonane zostały zgodnie z ówczesnym zwyczajem na cienkim płótnie. W ciągu kolejnych stuleci materiał powoli ulegał zniszczeniu. Już pod koniec XIX w. żadna z tych chorągwi nie była notowana w spisach wyposażenia kościoła św. Jerzego.