OLYMPUS DIGITAL CAMERANie chcemy śmierdziela pod oknem

Mieszkańcy ulicy Reymonta spotkali się z burmistrzem, aby podyskutować o planowanej inwestycji przy ich blokach. Szczególnie zaniepokoiło ich to, gdzie będą stały śmietniki. Z minuty na minutę okazało się także, że przydałyby się parkingi, ławeczki, plac zabaw, a także… fontanna i basen.

Ewa Brzostek

Ulica Reymonta od lat zaniedbana w następnym roku ma być remontowana. Przy tej okazji, kompleksowej inwestycji ma się doczekać droga dojazdowa do stojących tam trzech bloków. To właśnie ich mieszkańcy poprosili zastępcę burmistrza o spotkanie, bo zaniepokoił ich fakt, gdzie staną ich śmietniki. W tej chwili pojemniki na odpady znajdują się na skarpie we wnęce przy garażach. Jednak ktoś wprowadził ich w błąd twierdząc, że wnęka ma być zaadoptowana na garaż, a kubły mają stanąć bliżej ich bloków.

– Nie zgadzamy się na śmietniki pod oknem. Po to prosiłem, aby pan tu przyszedł, wysłuchał mieszkańców i ten temat uwzględnił. Śmietnik niech stoi tam gdzie stoi. A gdy go postawicie bliżej bloków to śmierdziel będzie śmierdział dzień i w nocy – zażądał pan Marcin.

Obecni na spotkaniu Andrzej Degórski, Zastępca Burmistrza Miasta Kętrzyn, Eryk Burchardt z Wydziału Inwestycyjnego przy Urzędzie Miasta oraz Arkadiusz Książek, prezes Kętrzyńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego cierpliwie wysłuchali uwag, propozycji i wątpliwości mieszkańców ulicy Reymonta.

– Chciałem poinformować, że na tym etapie przygotowujemy materiały do przetargu na wyłonienie projektanta, który zaprojektuje zagospodarowanie tego terenu. Chciałbym, aby śmieciarka mogła sobie wygodnie przejechać, a nie wywijać po podwórku, aby było więcej miejsc parkingowych, chodniki, dojścia do ulicy. Chcemy to zrobić kompleksowo – informuje Andrzej Degórski. – Założyliśmy, że odbędą się dwie konsultacje społeczne z obecnością projektanta. Będziemy wam pokazywać koncepcje i rozwiązania, a wy będziecie mogli wnosić swoje uwagi i propozycje. My mniej więcej czujemy już klimat i intencje państwa – dodaje burmistrz.

– Najważniejsze czy pan czuje klimat by nam nie śmierdziało pod oknem. My nie walczymy o parkingi tylko, aby śmierdziel nie śmierdział pod nosem – nie odpuszczali mieszkańcy bloków przy ul. Reymonta.

Gdzie zatem mieszkańcy chcieli parkować swoje samochody? Zastanawiał się głośno Andrzej Degórski.

– Nie, no parking musi być. Ale przede wszystkim proszę przemyśleć kwestię śmietnika – zreflektował się pan Marcin.

– A plac zabaw? Przecież tu nie tylko są starsi, ale i rodziny z dziećmi – poddała kolejny pomysł pani Halina.