stajenkaTradycyjnie już koniec roku zamykają Święta Bożego Narodzenia. Szał w sklepach, choinka, opłatek, świecidełka, św. Mikołaj i oczekiwane przez wszystkich…. prezenty. to główne atrybuty tych świąt. Czy w dzisiejszych czasach, masowej konsumpcji i gonitwy jest jeszcze miejsce dla Jezusa Chrystusa?

Ewa Brzostek

Czy siedząc przy wigilijnym stole, wydłubując ości z karpia zastanawiamy się nad sensem tych świąt? Czy jest to po prostu okazja do spotkania z rodziną i najedzenia się specjalnymi potrawami, których przecież na co dzień nie jemy? Czy nasze myśli podążają w tym kierunku, że oto dwa tysiące lat temu w Betlejem narodził się Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel? Co to dla nas oznacza? Jaki był sens pojawienia się samego Boga na świecie? Odpowiedzi możemy poszukać w Biblii, do czego gorąco zachęcam.

Przepowiednia o narodzeniu się Jezusa

„A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego zwanego Nazaret, Do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria. I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami. Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. I rzekł do niej anioł: Nie bój się Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to co się narodzi, będzie święte, i będzie nazwane Synem Bożym.” Łuk.1.26-35. Jest to opis niezwykłych odwiedzin. Oto u prostej, młodej dziewczyny, mieszkającej w małej, podrzędnej wiosce, jaką był w ówczesnym czasie Nazaret zjawia się wysłannik samego Boga. Informuje ją, że wśród wszystkich kobiet izraelskich to właśnie ona została wybrana, by zostać matką Syna Bożego, oczekiwanego przez naród Żydowski, Zbawiciela. Cóż to za cudowna nowina? Oto przepowiednie starotestamentowe mają niedługo się wypełnić.

Narodzenie Jezusa

„A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria, została poślubiona Józefowi, okazało się, że zanim się zeszli była brzemienna z Ducha Świętego. A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić. I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał się mu we śnie anioł Pański i rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego. A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem on zbawi lud swój od grzechów jego. A to wszystko stało się, aby się spełniło Słowo Pańskie, wypowiedziane przez proroka: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami. Mat. 1.18-23. Gdy czytamy te słowa mamy pewnie takie romantyczne myśli o Józefie, który jest takim ówczesnym dżentelmenem, o takiej bajkowej trosce Boga, który wysyła swoich aniołów. Jednak rzeczywistość w jakiej żyli Józef z Maryją wcale nie była taka kolorowa. W kulturze żydowskiej kobiety, które były mężatkami lub, tak jak w przypadku Marii, były przyrzeczone danemu mężczyźnie, w chwili, gdy przyłapano je na cudzołóstwie po prostu kamienowano. Sytuacja w jakiej znalazła się Maria oznaczała dla niej śmierć. Była ona bowiem narzeczoną Józefa, ale spodziewającą się dziecka. Zachowanie czystości do dnia ślubu było bardzo restrykcyjnie przestrzegane w tamtych czasach. I oto z pomocą znowu przychodzi boży posłaniec, tym razem do Józefa wyjaśniając mu, że przypadła mu w udziale niezwykła rola ziemskiego ojca dla samego Boga, którym jest Jezus.

Podróż z Nazaretu do Betlejem

„I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat. (…) Szli więc wszyscy do spisu, każdy do swego miasta. Poszedł też i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, dlatego że był z domu i z rodu Dawida, Aby był spisany wraz z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienną. I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła. I porodziła syna swego pierworodnego i owinęła go w pieluszki i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim. I anioł Pański stanął przy nich, a chwała Pańska zewsząd ich oświeciła; i ogarnęła ich bojaźń wielka. I rzekł do nich anioł: Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. A to będzie dla was znakiem: Znajdziecie niemowlątko owinięte w pieluszki i położone w żłobie. I zaraz z aniołem zjawiło się mnóstwo wojsk niebieskich, chwalących Boga i mówiących: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których mam upodobanie. A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze rzekli jedni do drugich: Pójdźmy zaraz aż do Betlejem i oglądajmy to, co się stało, i co nam objawił Pan. I śpiesząc się, przyszli, i znaleźli Marię i Józefa, oraz niemowlątko leżące w żłobie. A ujrzawszy, rozgłosili to, co im powiedziano o tym dziecięciu.” Łuk. 2. 1. 3-17. Obchodząc święta Bożego Narodzenia w grudniu często wyobrażamy sobie, że Jezus przyszedł na świat w jakiejś starej szopie, zasypanej śniegiem, w zimnie. Tymczasem w Izraelu o tej porze minimalna temperatura wynosi 8 stopni. W tamtych czasach zwierzęta trzymano w grotach skalnych i właśnie w takim otoczeniu przyszedł na świat Jezus. W polskiej tradycji przedstawia się sielski obrazek bożej rodziny w otoczeniu zwierzątek i grających pastuszków. W tamtych czasach ten kto pilnował stad znajdował się w najniższej warstwie hierarchii społecznej, był właściwie nikim w oczach innych ludzi. W Bożych oczach natomiast to właśnie pasterze byli tymi, których wybrał Bóg, by objawić im Zbawienie, które leżało w żłobie owinięte w pieluszki. Była to również zapowiedź przyszłej służby Jezusa, który przyszedł do tych, którzy się źle mają, do grzeszników, chorych, małych i słabych.

Mędrcy ze Wschodu

„Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za czasów Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima. I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał ich: Gdzie ma się Chrystus narodzić? A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok: I ty Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsza między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski. Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie pojawienia się gwiazdy. I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu pokłon. Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę. A ostrzeżeni we śnie, by nie wracali do Heroda, inną drogą powrócili do ziemi swojej.” Mat. 2. 1-12. Bóg objawił swoje Zbawienie także trzem Mędrcom ze Wschodu. Nie wiemy kim dokładnie byli ci ludzie, ale jedno jest pewne, mieli wiarę i oczekiwali przyjścia Jezusa Chrystusa. Nie bez znaczenia są również dary, które przynieśli niemowlęciu. Złoto to symbol królewskiego pochodzenia. Podarunek ten miał podkreślić, że Jezus jest władcą świata, Królem królów. Kadzidło to rodzaj żywicy o cytrusowym aromacie. Dar ten to symbol boskiej natury Jezusa. Mirra z kolei to także rodzaj żywicy używana do balsamowania ciała. Jak się łatwo domyślić była to prorocza zapowiedź męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Proroctwo to powtórzył później Symeon, kiedy to Maria z Józefem przynieśli dziecię do Jerozolimy, aby według zwyczaju żydowskiego poświęcić je w świątyni. Matka Jezusa usłyszała wówczas takie słowa, które przygotowywały ją do wydarzeń, które miały nastąpić ponad trzydzieści lat później na górze Golgoty: „Oto ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu, i aby był znakiem, któremu się sprzeciwiać będą, I aby były ujawnione myśli wielu serc, a także twoją własną duszę przeniknie miecz.” Łuk. 2.34-35.