choinkaOkres Bożego Narodzenia na Warmii i Mazurach był to czas Godów lub Godnich Świąt, trwający do święta Objawienia Pańskiego zwanego świętem Trzech Króli. Okres ten potoczne zwany był „dwunastkami”.

Izabela Mellin-Wyczółkowska

Wigilia, dzień przygotowania do Bożego Narodzenia, w różnych tradycjach obchodzona była i jest inaczej. Na Mazurach, zamieszkałych głównie przez ludność wyznania ewangelickiego, ale także i na katolickiej Warmii dzień wigilijny nie zaliczany był do Godnich Świąt, które rozpoczynała Jutrznia o świcie 25 grudnia. W przeciwieństwie do tradycji z innych terenów Polski nie znana tu była uroczysta kolacja wigilijna ani zwyczaj łamania się opłatkiem. W dniu tym nie przestrzegano także postu. Na stole kolacji wigilijnej, nie traktowanej jako posiłek świąteczny, do której tak samo jak w Polsce zasiadano z pierwszą gwiazdką, gościły pieczone gęsi, kiełbasy z drobiu, chleb razowy, pierniki i marcepany. Wśród pierników królowały tzw. fafernuchy – pierniki pieczone bez cukru. W Wigilię ubierano choinkę, jednakże zwyczaj ten, znany w Polsce już od XVI wieku, na Warmii i Mazurach upowszechnił się dopiero w końcu XIX wieku. Gwiazda na czubku drzewka symbolizowała gwiazdę betlejemską, łańcuchy były symbolami zniewolenia przez grzech, czerwone jabłuszka symbolizowały biblijne jabłko – owoc z rajskiego drzewa poznania dobra i zła, a łakocie i inne ozdoby były znakiem dobrodziejstwa odkupienia. Światełka symbolizowały Chrystusa. Choinka w domu jednak związana była raczej z domem szlacheckim, czy bogatym domem. Zwykle w domach wieszano jedynie świeże gałązki jemioły, świerku, jodły czy sosny symbolizujące zwycięstwo życia nad śmiercią. Powszechnie w dniu Wigilii stawiano w czterech rogach izby albo przynajmniej w jednym rogu, snopy zboża symbolizujący dostatek i sytość. Na Warmii i Mazurach w wieczór wigilijny, a właściwie już od południa nie pracowano. Na wszystkie wieczory „dwunastki”, czyli do święta Objawienia Pańskiego istniał zakaz wykonywania niektórych prac jak rąbania drzewa, prania, przędzenia i młócenia. Rytualną czynnością było opróżnianie pieca z popiołu, który służył do wytępienia wszelakiego robactwa. Z okresem Bożego Narodzenia w ludowej religijności wiązało się wiele dawnych zwyczajów i przesądów, które mimo licznych zakazów Kościoła przesiąkły ze starej, przedchrześcijańskiej obrzędowości. Noc wigilijna, nie tylko w ludowej obrzędowości, zajmowała szczególne miejsce. Według dawnych wierzeń, w noc wigilijną, o północy, zwierzęta mówiły ludzkim głosem, a na ziemi pojawiały się dusze zmarłych przodków. Chodzące w tym czasie po świecie duchy zmarłych nie czyniły ludziom nic złego. Duchy przodków należało ugościć pozostawiając resztki z wieczerzy na stołach i ogień w piecu dla ogrzania. Powszechnym, dawnym, a i obecnie stosowanym zwyczajem wieczerzy wigilijnej jest zostawianie pustego nakrycia dla niespodziewanego gościa. Często resztkami jedzenia z wieczerzy wigilijnej dzielono się ze zwierzętami, jednakże przysłuchiwanie się rozmowom toczonym przez zwierzęta groziło wielkim nieszczęściem.

Z niezwykłymi, czarodziejskimi właściwościami świąt Bożego Narodzenia wiązał się zwyczaj wróżenia. Wróżenia pogody – przez kolejne dni „dwunastki”, wróżenie pomyślności w urodzajach czy w życiu, wróżby dotyczyły między innymi zamążpójścia.

W wieczór wigilijny na Warmii służba chodziła z szemlem, na Mazurach do domów przychodził Pikolus, a w Polsce św. Mikołaj rozdając, głównie dzieciom, prezenty. Użycie przebrań, szczególnie masek jest pozostałością dawnych, sięgających okresu średniowiecza zwyczajów karnawałowych.

Powszechną tradycją jest, spędzanie pierwszego dzień Świąt w domu w gronie rodzinnym, w tym dniu także często nie gotowano i nie składano wizyt. Dopiero drugi dzień Świąt zwykle jest czasem odwiedzania krewnych i znajomych.

Życzę Państwu spędzenia świąt zgodnie z tradycją jaką pamiętacie ze swoich najmłodszych lat, a zgodnie z powszechnie praktykowanym zwyczajem na Warmii zalecam jedzenie grochu w pierwszy dzień Świąt, co niewątpliwie zapewni powodzenie i urodzaj w Nowym Roku.