OLYMPUS DIGITAL CAMERAJesteśmy firmą, która dba o ludzi i otoczenie

Andrzej Malicki od trzech miesięcy kieruje kętrzyńskim oddziałem Philips Lighting Poland S.A. W wywiadzie dla naszej gazety, opowiedział, między innymi, o strategii rozwoju firmy, wizycie premiera Waldemara Pawlaka i wyzwaniach, jakie czekają Philipsa w związku z utworzeniem na terenie zakładu Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Ewa Brzostek

Od kiedy jest pan związany z firmą Philips i w jaki sposób przebiegała pana kariera zawodowa?

Z kętrzyńskim zakładem jestem związany od 1997 roku. Wtedy sprowadziłem się ze swoją rodziną do Kętrzyna i rozpocząłem pracę w dziale zakupów. Później moja kariera w Philips przebiegała dość dynamicznie. W 2002 roku wyjechałem do Holandii, następnie na ponad dwa lata do Szkocji. W 2006 roku wróciłem i od tamtej pory jestem związany z oddziałem w Kętrzynie i z samym miastem.

1 września 2013 roku został pan Dyrektorem Oddziału Fabryki w Kętrzynie i Wiceprezesem Zarządu Philips Lighting Poland S.A. W jakim kierunku zamierza prowadzić pan oddział kętrzyński?

Kierunek jest prosty i bardzo rozwojowy. Fabryka w Kętrzynie jest postrzegana jako bardzo atrakcyjne miejsce na mapie Philipsa. Jesteśmy zespołem ludzi, który ma olbrzymi potencjał. Udowodniliśmy to poprzez ciągły rozwój, podejmowanie wyzwań, jakie są stawiane przed nami i umiejętność sprostania im. Nasz kierunek to dalszy rozwój.

Chcemy sprowadzać nowe rodziny opraw oświetleniowych do fabryki, powiększać nasze portfolio i dbać o to, aby było ono zdrowe i wciąż nowoczesne. Musimy pracować nad tym, aby wcześniej produkowane typy opraw ulepszać i zastępować je nowymi produktami. Rozwój naszej firmy zobowiązuje nas do tego, aby nie koncentrować się tylko na kilku osobach, które tą firmą będą zarządzały. To, co chcemy osiągnąć jest możliwe jedynie przy zaangażowaniu całego naszego zespołu. Strategia firmy to rozwój, doskonała jakość, serwis na wysokim poziomie i rozwój kompetencji.

Marka Philips ma już ugruntowaną pozycję na rynku. Oświetlacie ważne i rozpoznawane obiekty na całym świecie. Czy pan, jako osoba zarządzająca kętrzyńską fabryką, ma jakieś indywidualne pomysły na rozwój tego oddziału?

Dyskutowaliśmy o nich podczas wizyty premiera Waldemara Pawlaka w naszej firmie. Chodzi o system oświetlenia, który jest niezależny od wszelkiej kablowej instalacji elektrycznej, czyli z własnym źródłem zasilania energią słoneczną. Musimy sobie jednak zdawać sprawę, że oddział kętrzyński to jedna z fabryk wchodząca w skład wielkiego koncernu. Nie możemy sobie pozwolić na dowolność i pójście w różnych kierunkach, sprzecznych ze spójnością całej strategii biznesu. Mamy innowacyjne pomysły, dzielimy się nimi, a wdrożenie jest koordynowane na poziomie całej grupy biznesowej.

Wspomniał pan o wizycie na terenie fabryki premiera Waldemara Pawlaka. Czy miała ona jakieś strategiczne znaczenie dla funkcjonowania zakładu?

Była to wizyta poznawcza i reprezentacyjna. Natomiast sam fakt, że takie osoby chciały odwiedzić Philips, jest dużym wyróżnieniem i powodem do zadowolenia. Rezultat i nastrój tego spotkania był pozytywny, a rozmowa z premierem była otwarta i rzeczowa. Nie było to spotkanie kluczowe z punktu widzenia naszej strategii, jednak poruszaliśmy tematy, które dotyczą bezpośrednio naszego zakładu. Między innymi wprowadzanie opraw awaryjnych na rynek polski. Nie jest to proces prosty, a w ostatnich latach został mocno utrudniony, co praktycznie eliminuje polskich producentów ze skutecznego wprowadzania tego typu opraw na rynek.

Objęcie przez pana nowego stanowiska zbiegło się jednocześnie z rozszerzeniem Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej o miasto Kętrzyn i tereny zajmowane przez Philips. Co to właściwie oznacza dla fabryki?

Oznacza to, że jakakolwiek działalność i inwestycje w tej strefie są wspierane przez fundusze europejskie. W efekcie możemy zainwestować więcej, pieniędzy, więcej kapitału i nie jest to jedynie finansowane z naszego budżetu. To duży zastrzyk finansowy, dający rożne możliwości, ale i odpowiedzialność. Taka inwestycja wiąże się z zakotwiczeniem biznesu na długi okres czasu. W tej chwili mówimy o roku 2026, jako końcowym etapie zakończenia i rozliczenia planowanych inwestycji, w których zostaniemy wsparci. Jest to duży potencjał i doskonała oferta dla miasta na utrzymanie i zwiększanie ilości miejsc pracy. Z drugiej strony jest to też bardzo dobra okazja dla naszych pracowników, aby zrobić coś więcej, dalej rozwijać zakład. Będzie to o tyle łatwiejsze, gdyż stanowi poważny argument, aby inwestować w Kętrzynie, a nie w innym miejscu.

Podczas konferencji prasowej, przy okazji wspomnianej wizyty premiera, nasi rozmówcy podkreślali bardzo mocno, że Specjalna Strefa Ekonomiczna oznacza wzrost zatrudnienia. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że teren Warmii i Mazur ma największą stopę bezrobocia. Czy już w tej chwili planujecie zatrudnianie? Jakich ludzi będziecie szukać, do jakich działów?

Nasze zatrudnienie w ciągu ostatnich kliku lat rośnie dynamicznie. Spowodowane jest to rozwojem działów, w których potrzebujemy inżynierów, inżynierów procesu, czyli pracowników z wykształceniem specjalistycznym, wspierających produkcję. Następny etap będzie związany ściśle z rozwojem i poziomem produkcji oraz ilością produkowanych wyrobów. W tych obszarach przewidujemy zatrudnienie pracowników produkcyjnych.

Jak pan podchodzi do tego wyzwania, jeśli chodzi o funkcjonowanie na obszarze Specjalnej Strefy Ekonomicznej?

Motywujące jest to, że nie jestem sam. Za mną stoi grupa świetnych fachowców i menadżerów, którzy będą pracowali, aby wszyscy z działalności w tej strefie skorzystali. Jest to duże wyzwanie, bo przede wszystkich trzeba zastanowić się nad tym, co chcemy robić i w co zainwestować. Taki plan już mamy, ale na razie tego nie zdradzam, ponieważ musimy go uzgodnić i uzyskać także aprobatę naszego kierownictwa. Do końca listopada tego roku będziemy mieć już jasny obraz działania i rozpoczniemy przygotowania do rozmów z zarządem strefy na temat konkretnych planów: kiedy możemy zacząć działalność w strefie i do kiedy będziemy ją kontynuować.

Firma Philips to nie tylko fabryka produkująca oświetlenie, ale także zakład, który angażuje się w działania charytatywne, jak na przykład Stypendia św. Mikołaja. Czy jest to strategia firmy, czy są to działania, na które jest pan wrażliwy i otwarty jako człowiek?

Myślę, że każdy ma taką potrzebę pomocy innym. Philips jest firmą stabilną, znaną na rynku i nie jest nam obojętne, co dzieje się wokół nas. Nasz region nie jest bogaty, ale mamy wspaniałych ludzi, dzieci, które potrzebują pomocy. Jest bardzo ważne, aby takiego wsparcia udzielać. Jako firma chcemy być odbierani jako odpowiedzialny pracodawca, który dba o otoczenie, w którym funkcjonuje. Jest to spójne z wartościami firmy, a także z moimi osobistymi przekonaniami.

W trakcie naszej rozmowy zadzwonił pana telefon. Dzwonek najwyraźniej „rock’n rollowy” ? Pana poprzednik był pasjonatem żeglarstwa. Jakie są zatem pana pasje i zainteresowania? Czyżby muzyka rockowa?

Lubię muzykę rockową, a nawet heavy metalową. Jednak moje pasje związane są z zamiłowaniem do motocykli i nurkowania. To są dwie główne dziedziny, które uprawiam i w których aktywnie realizuję się.