IMG_2338Niech pani wypuści moją mamusię z więzienia, ja ją kocham

Anna Maria Wesołowska, jest znana przede wszystkim z serialu, gdzie akcja rozgrywa się w sądzie podczas rozpraw, którym przewodniczy. W tej chwili nie wykonuje ona zawodu sędzi, ale aktywnie uczestniczy w sprawach dotyczących dzieci. W tej kwestii wspiera Rzecznika Praw Dziecka. Podczas konferencji „Biała Wstążka” opowiedziała nam o swojej pracy zawodowej i o tym, dlaczego trzeba reagować na przemoc.

Ewa Brzostek

Czym obecnie się pani zajmuje?

Jestem społecznym doradcą Rzecznika Praw Dziecka razem z Henryką Krzywonos i Dorotą Zawadzką. Pan rzecznik jest dziś na konferencji warszawskiej, również poświęconej przemocy wobec dzieci, natomiast tutaj za moim pośrednictwem podzielił się nadzieją, że to co dzisiaj wypracujemy będzie szło dalej w Polskę, że każdy zespół interdyscyplinarny będzie starał się pomóc każdemu dziecku, że każdy obywatel zrozumie, że dziecko sąsiada, znajomych jest tak samo ważne jak własne, że jeśli ono będzie szczęśliwe, to nasze wyrośnie w szczęśliwym i dobrym społeczeństwie.

Dlaczego problematyka dziecięca stała się pani najbliższa?

Pierwsza sprawa jaką miałam 30 lat temu to 9-latk przywiązany za rączki i nóżki do krzeseł i polewany wrzątkiem przez matkę i ojczyma. Wtedy jeszcze nie było przyjaznego pokoju przesłuchań, więc musiałam je przesłuchiwać w sądzie. Kiedy to dziecko weszło na salę, pierwsze jego słowa były: pani sędzio, ja pani wszystko powiem, ale niech pani wypuści moją mamusię z więzienia, ja ją kocham.

Czy dzisiaj ofiary przemocy są lepiej chronione?

Ofiary przemocy mają dzisiaj ogromne szanse na pomoc i to jest najważniejsze. Ja oczywiście wtedy tamtą mamę wypuściłam, natomiast ojczym na wiele lat trafił do więzienia. Wtedy jednak zrozumiałam, że dla każdego dziecka najważniejsza jest rodzina i o tą rodzinę mamy dziś możliwość zawalczyć.

Co zrobić, gdy jesteśmy świadkami przemocy?

Ważne jest żebyśmy wszyscy mieli świadomość, że każdy z nas jest ważny, żebyśmy nauczyli się reagować, żebyśmy nie zgłaśniali telewizora kiedy słyszymy płacz dziecka za ścianą, żebyśmy nie wstydzili się podejść do kogoś, kto szarpie trzyletniego malucha czy daje mu klapsa. Jeżeli boimy się, że agresja obróci się przeciwko nam, podejdźmy i zapytajmy: „przepraszam, która godzina?”. W ten sposób na chwilę wyciszymy agresora. Musimy nauczyć się reagować na przemoc.

Jak chronić szczęśliwe dzieciństwo?

W ostatnim czasie spotkałam się z 50 tysiącami polskich dzieci. Dzieci w całej Polsce mówią: „wy dorośli nic nie wiecie w jakim dzieci żyją świecie”. My dorośli naprawdę nie znamy ich rzeczywistości, nie dzielą się z nami swoimi problemami, z tym jak boli przemoc fizyczna, ten klaps, ale jeszcze bardziej boli przemoc psychiczna, że realizujemy swoje marzenia ich kosztem, że porównujemy, oceniamy. Dzieci proszą: „niech te klapsy nawet będą, bijecie nas wtedy, gdy jesteście już bezradni, ale prosimy, nie krzywdźcie nas psychicznie”. Ta przemoc bardzo boli, choć jej nie widać. W swojej karierze zawodowej w ciągu 30 lat miałam setki spraw związanych z przemocą fizyczną, tylko jedna związana z przemocą psychiczną. Myślę, że powinniśmy zwróć uwagę na tą formę przemocy. Musimy też sobie zdawać sprawę, że przemoc wobec matki, jest zawsze przemocą wobec dziecka, a 80 tysięcy kobiet rocznie pada ofiarą przemocy.