Stan_wojenny_1352600
Mniejsze zło, czy sposób na kontrolę?

Rok 1981 w znaczny sposób wpłynął na nastroje Polaków ze względu na towarzyszące mu wydarzenia. 13 maja turecki terrorysta dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II, kilka dni później umiera prymas Stefan Wyszyński. Apogeum tych wydarzeń to wprowadzenie stanu wojennego. Jak do tego doszło? Co oznaczało to dla Polski?

Ewa Brzostek

Dziś historycznym faktem jest wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 roku. W swoim długim i płomiennym przemówieniu podaje przyczyny, dla których doszło do takiej sytuacji. „Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! (…) Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. (…) Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą. (…) Padają wezwania do fizycznej rozprawy z “czerwonymi”, z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. (…) Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. (…) Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania. Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. Naród ma w sobie dość siły, dość mądrości, aby rozwinąć sprawny, demokratyczny system socjalistycznych rządów. (…) W tym trudnym momencie zwracam się do naszych socjalistycznych sojuszników i przyjaciół. Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. Sojusz polsko-radziecki jest i pozostanie kamieniem węgielnym polskiej racji stanu, gwarancją nienaruszalności naszych granic. Polska jest i będzie trwałym ogniwem Układu Warszawskiego, niezawodnym członkiem socjalistycznej wspólnoty narodów. (…) Zwracam się do wszystkich obywateli – nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że Polski jesteśmy warci. Rodacy! Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”.

Dlaczego tak naprawdę wprowadzono stan wojenny? Tu trzeba się cofnąć rok wcześniej, kiedy to w listopadzie 1980 r. powstaje Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. W całym okresie istnienia wstąpiło do niego ok. 10 milionów Polaków, w tym wielu członków PZPR. Powstawały także kolejne organizacje: NSZZ Rolników Indywidualnych i Niezależne Zrzeszenie Studentów. Zaczął się ukazywać „Tygodnik Solidarność”, którego redaktorem naczelnym był Tadeusz Mazowiecki. Sytuacja w Polsce zaniepokoiła Związek Radziecki. Rozpoczęła się koncentracja Armii Radzieckiej w pobliżu granicy z Polską. I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania w czasie wizyty w grudniu 1980 r. w Moskwie uprzedził, że interwencja Armii Radzieckiej spotka się ze zdecydowanym oporem ze strony Polaków. W lutym 1981 r. nowym premierem został gen. Wojciech Jaruzelski. Władze prowokowały liczne konflikty i usiłowały wywołać niechęć społeczeństwa wobec „Solidarności”, tłumacząc, że braki w zaopatrzeniu spowodowane są strajkami. Kiedy we wrześniu i październiku 1981 r. odbył się I Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”, podczas którego wybrano Lecha Wałęsę na przewodniczącego Związku zostało sformułowane posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej, w którym „Solidarność” wzywała do tworzenia wolnych związków zawodowych. Apel ten spotkał się z negatywną oceną ZSRR. Odebrano go jako wezwanie do walki z władzami komunistycznymi w państwach bloku radzieckiego. W takiej sytuacji w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny mocą dekretu Rady Państwa. Władzę przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, której przewodniczył gen. Wojciech Jaruzelski. Zawieszono działalność związków zawodowych, zakazano strajków, zdelegalizowano część organizacji społecznych, około 10 tys. osób aresztowano lub internowano, kontrolowano rozmowy telefoniczne, cenzurze poddano wszelkie formy pisarskie. Oskarżono „Solidarność” o przygotowywanie wojny domowej i dawano do zrozumienia, że wprowadzenie stanu wojennego jest „mniejszym złem” wobec groźby interwencji ZSRR.