IMG_3899Oddycham muzyką

Stanęła na scenie u boku największych gwiazd polskiego bluesa. Przeżyła niejedno doświadczenie artystyczne i osobiste. Teraz w sali prób Kętrzyńskiego Centrum Kultury pracuje z nowym zespołem nad kolejnym obliczem swojej muzycznej i tekściarskiej twórczości.

Wojciech Caruk

Wprawdzie Marlena Szypulska urodziła się w Giżycku, jednak to Kętrzyn jest jej rodzinnym miastem. Muzyka towarzyszyła Marlenie od najmłodszych lat. Jednak sama nie jest w stanie stwierdzić, kiedy nastąpił moment wybrania muzyki jako swojej życiowej drogi. Mając 10 lat wokalistka otrzymała od ojca swoją pierwszą siedmiostrunową gitarę przywiezioną z ówczesnego Związku Radzieckiego.

Wtedy to zaczyna pisać teksty i komponować melodie, które wykonuje publicznie ku uciesze podwórkowej widowni. Jednak dopiero później, pracując przez pięć lat w szkolnym kabarecie „Bżdenk” w Karolewie zaczęła pisać muzykę do tekstów. Wtedy też postanowiła spróbować swoich sił w różnego rodzaju projektach solowych, koncertach, przeglądach, festiwalach. W 1996 roku za brawurowe wykonanie autorskiej piosenki na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Czerwonokrzyskiej w Krajence otrzymuje nagrodę w postaci gitary. W 1998 i 1999 bierze udział w Spotkaniach Muzyków w Ludźmierzu.

Przełomowym etapem jest dwuletni pobyt Marleny w Ciechanowie. Tutaj m.in. kończy studium animatorów kultury i stawia swoje pierwsze dziennikarskie kroki w Radiu Ciechanów. W tym czasie rozpoczyna też swoją przygodę z muzyką bluesową. Ze swoimi koncertami zalicza m.in. Blues Na Dołku, Spring Blues Night, imprezy bluesowe organizowane w Klubie Muzycznym, festiwale, zloty motocyklowe, puby muzyczne w całej Polsce. Na scenie staje u boku m.in. Tadeusza Nalepy, Józefa Skrzeka, Miry Kubasińskiej, Gangu Olsena czy Cree.

– To było dla mnie bardzo duże i budujące doświadczenie – mówi Marlena Szypulska. – Nie każdy ma taką możliwość, aby swoją twórczość konfrontować z takimi muzycznymi osobistościami i czuć z ich strony akceptację.

Szereg zawirowań życiowych i zawodowych ponownie jednak skierował jej kroki do Kętrzyna. Studia wyższe na uczelniach w Białymstoku, Warszawie i Lublinie ukierunkowały ją na dziennikarską i pedagogiczną ścieżkę zawodową. Również o jej twórczości zrobiło się w pewnym momencie cicho. Jednak okazało się, że muzyka jest rzeczywistym wyznacznikiem jej życia.

– Oddycham muzyką i jest ona dla mnie bardzo ważna – dodaje Marlena Szypulska.
Dlatego też po skompletowaniu w 2013 roku zespołu Marlena wspólnie z muzykami rozpoczęła w sali prób Kętrzyńskiego Centrum Kultury prace nad swoim nowym artystycznym obliczem.

– Nie jest to tylko blues, folk czy reggae – opowiada pieśniarka. – Jest w tym na pewno dużo poezji ze względu na warstwę tekstową, ale nie unikamy też eksperymentów. Szerokiej rozpiętości stylistycznej można się spodziewać biorąc pod uwagę fakt, czego na co dzień słucha Marlena. W jej domowych głośnikach goszczą m.in. John Coltrane, Janis Joplin, Antonina Krzysztoń, Józef Skrzek czy Tadeusz Nalepa. Do pisania tekstów inspiruje ją po prostu życie.

– Jest ono bardziej zaskakujące niż jakakolwiek wyobraźnia – dodaje Kętrzynianka.

Zespół Marleny pracuje nad nowymi kompozycjami, a w planach jest również realizacja teledysku i profesjonalnego demo oraz koncerty. Cała ta sytuacja zdaje się być ukoronowaniem niezmiennego marzenia Marleny.

– Moje jedyne marzenie nie zmienia się od lat – dodaje Szypulska. – Chcę po prostu grać. Nie chodzi mi o granie płyt i bycie na topie. Chcę grać i mieć kontakt z odbiorcą. To zawsze daje mi dużo siły i emocji.