panoramaRastemborka_2Arno Holz urodził się 26 kwietnia 1863 r. w Rastenburgu, zmarł 26 października 1929 r. w Berlinie. Pisał utwory prozą, dramaty oraz tomy poetyckie, w tym najbardziej znane w cyklu „Fantazus”. Fragmentem cyklu jest „Raj dzieciństwa” zawierający poemat „Narodziny i chrzest”, poetycki opis miejsca narodzin i chrztu Holza utrzymany w realiach przedwojennego Kętrzyna.

Szymon Jan Parda

W „Narodzinach i chrzcie” pojawiają się szczegółowo przedstawione autentyczne i charakterystyczne dla Rastenburga obiekty, w tym niektóre budynki już obecnie nieistniejące. Nie zachował się w swoim dawnym kształcie dawny Stary Rynek (Alter Markt, w latach 1929 – 1945 Arno Holz Platz), na którym stała kamienica mieszcząca dom Holzów i aptekę Pod Czarnym Orłem oraz położony akurat naprzeciwko miejski posterunek straży. W poemacie moment, gdy przyszedł na świat w starej kamienicy aptecznej, przedstawił poeta typowymi dla siebie rozbudowanymi zdaniami drobiazgowo rejestrującymi wrażenia: „w pewnej wąskofasadowej, pewnej głębokoparcelowej, pewnej przestronnej, szklanymi drzwiami brząkającej, okiennicami chronionej dzielnie, jeszcze anno domini, jeszcze w onym to czasie, jeszcze za Wielkiego Elektora wybudowanej, dostatniej, przytulnej, czterema piętrami, wewnętrznymi schodami, dwuspadowymi dachami wzniesionej ponad wszystko wykwintnie, (…) jakby przez Boga, jakby szczególnym wyrokiem Przeznaczenia, jakby wyższego rodzaju Wszechmocą, dla mnie osobliwie zrządzonej, predestynowanej, uprzywilejowanej królewsko-pruskiej aptece Pod Czarnym Orłem (…) zostałem zrodzony”.

Dziś można ponownie w Kętrzynie zobaczyć wymieniony w utworze Holza gmach odbudowanego po wojnie: „silnie warownego, wiatrem smaganego, wiatrem skruszanego, bluszczem opasanego zamku urzędniczego, fosą otoczonego, fosą chronionego, fosą oddzielonego, przegapionego w świecie, zagubionego w świecie, zapomnianego w świecie miasta rycerzy zakonnych”.

W średniowiecznym mieście zachował się także pokrzyżacki kościół warowny św. Jerzego, przed II wojną światową służący protestantom. Nad położonym poniżej niewielkim zamkiem nadal dominują dwie wieże kościelne, zupełnie takie, jak je zachował w pamięci poeta. Wygląd gotyckiej budowli pieczołowicie opisany w poemacie o zapamiętanym w okresie chłopięcym „raju dzieciństwa” odpowiada w zasadzie i dziś stanowi rzeczywistemu. Holz odtwarzał szczegółowo, że niedzielne dzwony rozdźwięczały się: „Ze wzniesionej czworokanciasto, grubo ciosanej, lewostronnie apsydą przystawionej, jedynej dźwięcznobrzmiącej, jedynej miarowo brzmiącej, jedynej pobrzmiewającej, w górze na domiar jeszcze na przestrzał przekłutej, rozwartej na oścież, jak oczodół wgłębionej ostrołukowo, owej z dwu równie tęgo bryłowatych, z dwu równie tęgo kłodowatych, dwu równie tęgo klocowatych, szczerbami wyglądających, hen w oddali wypatrujących, hen w dal spoglądających, hen w dali widocznych wież grodowych, masywnego, potężnego, warownego, szturmo – odpornego, dostojnie niewzruszonego bastionu, schronienia mocarnego w ostateczności, godnego, na podmurowaniu z kamieni polnych ceglastobrunatnorudawego, zwieńczającego wierzchołek wzgórza, przyporami wspieranego, krzyżogwiaździście sklepionego, barwnookiennie rozświetlanego Świętego Jerzego” (…).

Wciąż jeszcze można zmierzyć osobiście własnymi krokami trasę opisanego w poemacie przemarszu, aby przekonać się naocznie, jak krótką w rzeczywistości drogę na uroczystość, opowiedziano żartobliwie jako okolicznościowy pochód. Co więcej, jako korowód niespodziewanie przerwany w połowie procesji, a po kilku minutach oczekiwania wznowiony! Wśród wymienionych w przemarszu gości, jako ówczesne osobistości miasta, wymienia się tu autentyczne rodziny kętrzyńskie, na przykład Thuleweitów, Liedtków i Kunhków. I nadal możemy wyruszyć z tego samego miejsca na chodniku przed dawnym domem rodzinnym Holza (obecnie Staromiejska 2, na sąsiednim domu wmurowano tablicę upamiętniającą poetę), skąd matka niosła go do chrztu, do nieodległego kościoła ulicą Staromiejską (dawniej Kirchenstrasse). Obecna katolicka bazylika św. Jerzego jest właśnie miejscem owego chrztu Arno Holza, z takim rozmachem twórczym upamiętnionego w poemacie Narodziny i chrzest.

Zwykle się nad tym nie zastanawiając, całkiem często bezwiednie kroczymy w Kętrzynie po śladach stóp małego Arno, który kiedyś w tym samym (choć już dziś bardzo zmienionym) mieście spacerował, biegał z kolegami, bawił się, dorastał, ale przede wszystkim bacznie się wszystkiemu przyglądał… Chłonął, chłonął wrażenia, aby kiedyś nam zostawić po sobie świadectwo o jego „Raju dzieciństwa” – Rastenburgu, o mieście jak z poezji. O naszym Kętrzynie…

(W artykule wykorzystano fragmenty wstępu oraz cytaty z poezji Holza w przekładzie Jana Sabelwona ze zbiorku: A. Holz, Narodziny i chrzest, red. Sz. J. Parda, Kętrzyn 2013.)

Fot.
Kościół św. Jerzego górujący nad miastem – widokówka z 1915 r. (Rastenburg, O-Pr., 44901, Stengel & Co., G.m.b.H., Dresden; ze zbiorów Sz. J. Pardy)