Prezes_1Kętrzyn to miejsce przyjazne siatkówce

O zbliżających się Mistrzostwach Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn, turniejach organizowanych w Kętrzynie oraz kondycji polskiej siatkówki rozmawiamy z Mirosławem Przedpełskim, Prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Wielkimi krokami zbliża się oczekiwane przez wielbicieli siatkówki wydarzenie FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014. PZPS jest głównym organizatorem odbywających się po raz pierwszy w historii tych zawodów w Polsce. Jest to duże wyzwanie. Ma pan jakieś obawy? Jakie oczekiwania ma pan związane z mistrzostwami świata?

Gwoli uściślenia – PZPS, owszem jest organizatorem mistrzostw, ale nie jedynym. Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) oraz Telewizja Polsat są naszymi partnerami. Naturalnie, główny ciężar organizacji spoczywa na PZPS. Czy mam obawy? Nie, jestem przekonany, że zorganizujemy ten turniej perfekcyjnie, jak zresztą wszystkie nasze imprezy. Skupiamy się teraz na szczegółach, bo wbrew pozorom są one nie mniej istotne od kwestii generalnych. Mam nadzieję, że te mistrzostwa – pierwsze polskie, będą przełomowymi w historii światowej siatkówki, że sprawią wiele radości i satysfakcji fantastycznym polskim kibicom, a w ponad 200 krajach, do których dotrze przekaz telewizyjny Polska zaprezentuje się, jako kraj nowoczesny, przyjazny i radosny.

Polska kadra siatkarzy w historii tych mistrzostw raz jeden sięgnęła po złoto w 1974 roku i raz po srebro w 2006 roku. Czy biorąc pod uwagę, że będziemy walczyć na swoim podwórku możemy liczyć na powtórzenie tych sukcesów? Jak pan ocenia rywali w grupie, w której będzie grała Polska?

Rok 1974 i 2006 to piękne karty w historii polskiej siatkówki, ale to już historia. Mam nadzieję, że w 40. rocznicę naszego mistrzostwa świata uda się ten wyczyn uhonorować. Zadanie jest jednak piekielnie trudne. Każdy z 24 zespołów uczestniczących w mistrzostwach świata marzy, jeśli nie o triumfie, to chociaż o pokrzyżowaniu szyków faworytom. Własne ściany, własna hala pozornie tylko pomagają. Zdaję sobie sprawę z tego, że nasza reprezentacja będzie pod wielką presją i teraz zadaniem trenerów i samych zawodników jest przekuć te oczekiwania na dobrą i skuteczną grę. Naturalnym, niezawodnym wsparciem dla naszej drużyny będą kapitalni polscy kibice. To nasz nieoceniony atut, ale tak naprawdę wszystko w rękach, nogach, a przede wszystkim w głowach naszych siatkarzy. Już w fazie grupowej Serbowie, Australijczycy, Wenezuelczycy, Kameruńczycy, Australijczycy wcale nie będą nam ułatwiać zadania, a zadaniem jest gra w najlepszej czwórce mistrzostw. To będzie trudny, ale mam nadzieję, że udany dla biało-czerwonych turniej.

Jak pan ocenia kondycję Polskiej siatkówki z perspektywy historii FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Kilkakrotnie przecież stali tuż przed podium. Czego zabrakło do pełni sukcesu?

W ostatnich dziesięciu latach naprawdę wykonany został epokowy skok. Tak sportowo, jak i organizacyjnie. Polscy siatkarze wywalczyli srebro mistrzostw świata w roku 2006, wygrali mistrzostwo Europy w roku 2009, byli drugim zespołem Pucharu Świata w roku 2011, a wcześniej brązowym medalistą mistrzostw Starego Kontynentu i Ligi Światowej, w której rok później zwyciężyli. To naprawdę nie przypadek. Fakt, że nie zawsze stajemy na podium imprez międzynarodowych to rezultat rosnącego z każdym rokiem poziomu innych drużyn. Rosja, Brazylia, Stany Zjednoczone to zespoły narodowe nadające ton rywalizacji. Swoje ambicje mają także Bułgaria, Niemcy, Argentyna, czy Iran.

Już drugi raz w Kętrzynie odbędą się zawody wysokiej rangi. Wcześniejsze Mistrzostwa Kadetek wyłoniły zwyciężczynie Gedanię Gdańsk. Czy spodziewał się pan, że akurat ta drużyna stanie na najwyższym podium? Czy typował pan inną drużynę?

W kategoriach młodzieżowych typowanie jest nieuprawnione. Każde z zawodów tego szczebla mają nam dać odpowiedź na pytanie – jaki jest przyszły potencjał polskiej siatkówki? I tu z satysfakcją muszę stwierdzić, że możemy być optymistami. W każdej drużynie ubiegłorocznych finałów kadetek były zawodniczki o sporym potencjale.

Jakie wspomnienia ma pan związane z Kętrzynem? Czy zdaliśmy egzamin, jako gospodarz ubiegłorocznej imprezy? Jak pan ocenia przebieg tamtych zawodów?

Skojarzenia z Kętrzynem mam wyłącznie pozytywne. To miejsce bardzo przyjazne siatkówce, a organizatorzy zawodów są niezwykle sprawni. Nie mieliśmy więc wątpliwości powierzając organizację mistrzostw Polski Juniorek właśnie Kętrzynowi. Jestem przekonany, że najważniejsze osoby w tych zawodach, czyli zawodniczki będą zawsze wspominać Kętrzyn, jako miejsce ważne w ich karierach.

Tym razem w Kętrzynie będziemy gościli juniorki z ośmiu najlepszych klubów siatkarskich. Czy ma pan już swoich faworytów? Jakie są pana oczekiwania związane z nadchodzącą imprezą?

Każdy z zespołów uczestniczących w turnieju finałowym jest faworytem i nie jest to z mojej strony asekuracja. W tej kategorii wiekowej wszystko zdarzyć się może i to jest piękne.

W tegorocznych Mistrzostwach Polski Juniorek dziewczyny z Gedanii Gdańsk będą broniły tytułu. Czy widzi pan jakiś zespół, który mógłby zagrozić tej drużynie?

Każdy zespół uczestniczący w mistrzostwach będzie groźny. Mysłowice, Wieliczka, Warszawa, Bydgoszcz, Świdnica, Malbork, Piła mają równe szanse w drodze na podium. Najważniejsze, by siatkarki wykorzystały swe atuty, a nie szukały powodzenia w słabości rywalek

Jak pan ocenia stan Polskiej siatkówki męskiej i kobiecej?

Atutem naszej siatkówki jest tworzenie szerokich podstaw. Od niespełna dwóch lat realizujemy wraz z Ministerstwem Sportu i Turystyki program upowszechniania sportu wśród dzieci i młodzieży w zakresie piłki siatkowej. W każdym województwie Powstały Siatkarskie Ośrodki Szkolne. Mamy ich 136, a programem objętych jest 136 szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Każdy z nich wyposażony został w profesjonalny sprzęt. Ponad 300 nauczycieli i trenerów otrzymało materiały szkoleniowe i edukacyjne. Z dobrodziejstwa tego programu zaczniemy czerpać za trzy, cztery lata. Dlatego ocena stanu polskiej siatkówki tylko i wyłącznie przez pryzmat reprezentacji, PlusLigi, czy ORLEN Ligi byłaby niepełna. Polska Siatkówka to powszechność, to jest istotne zadanie i wyzwanie, które realizuje Polski Związek Piłki Siatkowej.

Rozmawiała Ewa Brzostek