IMG_6219Bóg chce mieć z nami relacje

Okres świąt Wielkanocy to dla wielu osób czas zastanowienia nad kwestią życia, zbawienia, zmartwychwstania. Takich tematów podczas koncertu w sali widowiskowo – kinowej Kętrzyńskiego Centrum Kultury dotykał również Michał Król. Trudnych i osobistych pytań nie unikał też w rozmowie z naszą gazetą.

Wojciech Caruk

Promujesz aktualnie swoją debiutancką płytę. Opowiedz kilka słów na jej temat.

Płyta „Twój majestat” to album, na którym wyrażam swoją miłość do Boga. Piosenki na niej zawarte są w stu procentach mojego autorstwa. Zawarłem w nich to, w co wierzę i co też chcę przekazać publiczności. Dlatego nagrałem tę płytę, bo chcę się dzielić miłością do Boga. Chcę się dzielić tym co On zrobił w moim życiu. Często z dość trudnych miejsc i sytuacji wyrywał mnie i ratował. To wszystko można znaleźć na mojej płycie. Dlatego ją polecam i zachęcam do kupna na mojej stronie internetowej www.michalkrol.pl .

Grasz muzykę przystępną, miłą dla ucha więc to może ludzi zainteresować. Tekstowo dotykasz jednak trudnego tematu, jakim jest Bóg. Chyba nie każdy lubi tak otwarcie się z Bogiem afiszować?

Nie każdy lubi się afiszować, ale myślę, że wiąże się to z faktem, że przez wiele pokoleń byliśmy oszukiwani. Często my przez nasze ludzkie spojrzenie na Boga zniekształciliśmy Jego obraz. Zaczęliśmy go malować jako kogoś, kto nie jest super. Dla mnie Bóg jest super. On jest realny, rzeczywisty, na czasie i dlatego nie wstydzę się o tym mówić. Namalowaliśmy też Boga, który jest zły, który karze niepokornych ludzi. Tak naprawdę On jest pełen miłości. Kocha nas i chce mieć z nami relację, jakkolwiek abstrakcyjnie to nie brzmi dla wielu ludzi. Nie boję się o tym śpiewać. To jest naprawdę coś, w co wierzę i nie mam kompleksów mówić o tym.

W jakiś sposób dotarłeś do tego momentu, w którym uwierzyłeś w Boga i dlaczego chcesz teraz o Nim mówić?

Ja byłem wychowywany w katolickiej rodzinie, moi rodzice byli wierzącymi ludźmi. Całe życie byłem kształtowany w poczuciu, że jest ta „siła wyższa”, że jest Bóg. Nadszedł jednak ten moment, kiedy naprawdę się z Nim spotkałem i dotarło wtedy do mnie, co On naprawdę dla mnie zrobił. Zrozumiałem dlaczego Jezus umarł na krzyżu i to zmieniło moje spojrzenie, kiedy zrozumiałem czym jest łaska. Zacząłem o tym śpiewać. Teraz dopiero stwierdziłem, że jestem gotowy na to, aby zacząć swój projekt. Przez dwa lata poprzedzające premierę Bóg przeprowadzał mnie przez trudne miejsca, zaliczałem wzloty i upadki. O tym chciałem napisać i nagrać to na płycie.

Jesteśmy w okresie tuż po świętach Wielkanocy. Co one dla ciebie jako chrześcijanina oznaczają?

Dla mnie jest to czas radości. Kiedy zdałem sobie sprawę, że Jezus Chrystus umierając za mnie na krzyżu dał mi wolność, możliwość przebywania z Nim, rozmawiania, dał mi możliwość zbawienia i pójścia do nieba, to zrozumiałem, że Jezus nie chciałby abyśmy wspominali Jego cierpienie. On chce, żebyśmy pamiętali dlaczego to zrobił i że my możemy z tego skorzystać.

Wspominasz tutaj o radości. Widać ją również podczas Twoich koncertów na scenie. Czy to Jezus daje Ci tyle energii, że do tego stopnia nią tryskasz?

Często w życiu w tej dolinie, kiedy jest ciemno, zimno i nie wiemy dokąd idziemy jedyne co nam pozostaje, to cieszyć się z tego, że Jezus jest z nami. To jest coś co się nie zmienia. Możemy stracić pracę, dobytek, rodzinę, ale nie stracimy Jezusa. Jeżeli zdajemy sobie sprawę, że On jest przy nas to nieraz w tych ciemnych miejscach to jest nasze jedyne światełko.

Jesteś dosyć młodą osobą jednak masz za sobą już występy w wielu zespołach, twoje piosenki śpiewane są w całej Polsce. Jak ty się z tym czujesz, że udało ci się tyle osiągnąć?

Dla mnie to jest Boża łaska. Nie jestem jakąś wyjątkową jednostką. Jestem zwykłym, statystycznym Polakiem, który kiedyś stwierdził, że lubi śpiewać i może napisze jakąś piosenkę. I cieszę się, że ludziom się to podoba, że odnajdują cząstkę siebie w tych piosenkach. Piszę je po to, aby ludzie śpiewali je ze mną do Boga, a nie po to, żeby je po prostu zagrać i pojechać sobie do domu. Jeżeli ludzie śpiewają je i się w nich odnajdują, to dla mnie jest bardzo cenne. Kiedy zobaczyłem, że tak się dzieje zostałem zachęcony do dalszego pisania.

Gdybyś musiał tu i teraz w skrócie powiedzieć co kryje się za tym o czym śpiewasz co byś ludziom powiedział?

Chciałbym powiedzieć światu, że Bóg się nie gniewa, Bóg nas kocha i chce mieć z nami relacje, chce z nami spędzać czas. Nie jesteśmy w stanie zapracować sobie na Jego miłość, możemy ją tylko przyjąć.