OLYMPUS DIGITAL CAMERATani Internet – to jest możliwe

Arkadiusz Książek jest Prezesem Kętrzyńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Prywatnie jest również mieszkańcem spółdzielczego Osiedla „Sikorskiego” w Kętrzynie. To właśnie w swoim najbliższym otoczeniu zaproponował rozwiązanie taniego dostępu do Internetu. Pomysł na znaczne obniżenie rachunków za najpopularniejsze w tej chwili media okazał się strzałem w dziesiątkę.

Ewa Brzostek

Opowiedz mi o początkach tej inicjatywy. Co było powodem tego, że postanowiłeś szukać rozwiązań na tani Internet?

Kiedy przeprowadziłem się z rodziną do bloku przy ulicy Uroczej, korzystaliśmy z Internetu za pomocą telefonicznego modemu w komputerze. Miesięczne rachunki za dostęp do sieci zaczęły nas trochę przerażać, dlatego zacząłem szukać w Internecie legalnych sposobów na ich obniżenie. Znalazłem tam przykłady funkcjonujących w innych miejscowościach blokowych sieci komputerowych, a także informacje o tym, jak można zrobić to samemu w swoim mieście.

Jakie były Twoje kolejne działania?

Postanowiłem zrobić to w Kętrzynie, w swoim bloku. Rozkleiłem ogłoszenia na klatkach schodowych z prośbą, aby osoby zainteresowane takim rozwiązaniem wspólnego korzystania z Internetu spotkały się ze mną o określonej godzinie. Byłem zdziwiony, że spotkało się to z dość licznym odzewem. Na zebraniu pojawiło się w sumie osiem osób i w takim składzie rozpoczęliśmy nasze działania. Powołaliśmy Stowarzyszenie Zwykłe „UroczaNet” w Kętrzynie. Zarejestrowaliśmy je i zabraliśmy się do pracy. Jeden z sąsiadów przyniósł kabel sieciowy, ktoś użyczył stary komputer przydatny do dzielenia Internetu, dokupiliśmy trochę drobiazgów. Kilka wieczorów upłynęło nam na przeciąganiu kabli sieciowych, a gdy wszystko było gotowe podpisałem umowę z dostawcą Internetu w technologii DSL. I tak w listopadzie 2004 roku zaczęliśmy wspólnie korzystać z zasobów globalnej sieci.

Jak to się przełożyło na rachunki za Internet?

W 2004 roku każdy z nas płacił około 30 zł miesięcznie. Dzisiaj składka jest wręcz symboliczna i wynosi 50 zł za rok. Pozwala to cieszyć się Internetem za mniej, niż 5 zł miesięcznie. Myślę, że jest to bardzo korzystna alternatywa uzyskania dostępu do Internetu, a mieszkańcy, którzy postanowili z niej skorzystać są po prostu zadowoleni.

W tej chwili ten system funkcjonuje w dwóch blokach przy ulicy Uroczej.

Tak, zaczęło się od Uroczej 1A i ośmiu osób. Potem okazało się, że sąsiedzi z położonego obok bloku są również zainteresowani tanim Internetem, wiec zrobiliśmy łącze między blokami i rozbudowaliśmy naszą sieć. W tej chwili 25 rodzin korzysta ze wspólnego Internetu.

A jak jest z prędkością łącza? Czy przy tylu osobach nie chodzi on zbyt wolno?

W 2004 roku zaczynaliśmy z dostępem na poziomie 500 kb/s, jeśli chodzi o prędkość pobierania. Dzisiaj korzystamy z łącza 20 megowego. Internet działa szybko i bez zarzutu. Idea podziału Internetu opiera się na tym, że z reguły nikt nie korzysta z łącza non stop, czyli 24 godziny na dobę i w każdej sekundzie.

Czy idea stworzenia tego typu sieci jest możliwa również na innych osiedlach?

Oczywiście. Sami korzystaliśmy ze wzorców i inspiracji, które znaleźliśmy w sieci. Wiemy, że są w Polsce całe osiedla domów jednorodzinnych czy bloków, które są pospinane taką wspólną siecią. Można tak funkcjonować i w taki sposób korzystać z Internetu. Jest to możliwe do przeniesienia na grunt pojedynczych budynków lub nawet całych osiedli, a więc takich zasobów jak wspólnoty mieszkaniowe czy spółdzielnie. Podobnie Miasto Kętrzyn przygotowuje hot spoty w swoim centrum, dzięki którym mieszkańcy będą mogli bezpłatnie korzystać z Internetu.

Jakie są koszty stworzenia takiej sieci? Ty zrobiłeś to dziesięć lat temu jako zwykły mieszkaniec, który chciał obniżyć swój rachunek za Internet.

Dzięki osobistemu zaangażowaniu moich sąsiadów koszty te były stosunkowo niewielkie. O ile pamiętam zamknęły się kwotą nieco ponad 50 zł od osoby. Przy dostępnej dzisiaj technologii i infrastrukturze można wykorzystać łączność bezprzewodową. Zdecydowanie obniża to koszt i pracochłonność budowy sieci. W przypadku kilkuosobowej grupy można zacząć dysponując kwotą około 200-300 zł.

A miesięczne koszty eksploatacji takiej sieci?

To głównie kwestia warunków umowy zawartej z dostawcą Internetu oraz pomijalne raczej koszty energii elektrycznej. Nasze początkowo wyższe rachunki za Internet wynikały z tego, że było nas mniej i Internet był wówczas droższy. W tej chwili jest większa konkurencja wśród dostawców, dzięki czemu jest taniej i można mieć dostęp do Internetu nawet za 5 zł miesięcznie.

Stowarzyszenie to również pewne obowiązki?

Tak, oczywiście. Koszty funkcjonowania stowarzyszenia, czyli głównie koszty zakupu Internetu od dostawcy oraz w niewielkim stopniu koszty napraw czy zakupu nowego sprzętu, pokrywamy ze składek członkowskich. Jako stowarzyszenie musimy też co roku złożyć w Urzędzie Skarbowym zeznanie podatkowe oraz sprawozdanie finansowe.

Czy osoby chcące podchwycić ten pomysł mogą liczyć na Twoje wsparcie?

Oczywiście. Jednym z celów naszego stowarzyszenia jest popularyzacja i rozwój powszechnego dostępu do Internetu. Nie zrobimy tego za kogoś, ale chętnie podpowiemy, jakie kroki należy w tej sprawie podjąć.