z2Przełamuj bariery, przekraczaj granice

Joanna Wojciechowska z Kętrzyna to rudowłosa, pozytywnie zakręcona 21-latka. Jej temperament jest jak jej włosy, ognisty, pełen energii i optymizmu. Mimo, że od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim to łamie wszelkie bariery i stereotypy. Właśnie wystartowała w konkursie Miss Polski na wózku organizowanym przez fundację Jedyna Taka. W ten sposób chce pokazać, że mimo niepełnosprawności można być piękną i czerpać radość z życia pełnymi garściami.

Ewa Brzostek

“Przełamuj bariery, przekraczaj granice. Odważnie, jeśli to nawet wbrew logice!”. To twoje motto życiowe, które umieściłaś na stronie Fundacji Jedyna Taka organizującej konkurs Miss Polski na wózku, w którym bierzesz udział. Poruszasz się na wózku i muszę przyznać, że to bardzo odważne hasło.

Nigdy przez swoją niepełnosprawność nie czułam się gorsza. Zawsze chciałam dawać przykład innym osobom niepełnosprawnym. Tak naprawdę jak się chce to wszystko można osiągnąć. Ja na przykład jeżdżę bardzo często na koncerty, a motto zaczerpnęłam z utworu jednego z moich ulubionych zespołów – Offensywa.

No właśnie na twoim profilu kandydatki na miss wspominasz również, że tą pozytywną energię czerpiesz z muzyki. Jaką rolę odgrywa ona w twoim życiu?

Jest to motor, który mnie napędza. Z muzyki pozyskuję energię do działania. Potrafi ona zaprowadzić mnie tam, gdzie żadna odwaga nie zdołałaby zapukać. Koncerty są dla mnie jak iskra, która zapala lont do działania. Jestem ich częstym bywalcem w różnych częściach Polski. Niedawno wróciłam z Kortowiady. Moje ulubione zespoły to Enej, Farben Lehre, Offensywa, Dżem i Herson.

Czyli wózek nie przeszkadza ci w odwiedzaniu różnych zakątków Polski?

Mam silne ręce, więc dzięki temu mogę wciągać się na rękach np. do autobusu. To jest kwestia wprawy i przyzwyczajenia. Wiadomo na początku było ciężej, bo musiałam wypracować technikę działania, ale teraz nie ma dla mnie żadnych barier.

Oprócz wypraw na koncerty postanowiłaś także wziąć udział w wyborach Miss Polski na wózku. To także wymaga odwagi, by pokazać, że mimo niepełnosprawności jesteś piękną osobą. Skąd pomysł na wzięcie udziału w tym konkursie?

Na początku podchodziłam do tego sceptycznie, ale chłopak mnie namówił. Stwierdziłam czemu nie, jest to okazja do poznania nowych ludzi, dziewczyn z Fundacji. Jest to przepustka do dalszej drogi. Nie mam żadnych zahamowań, działam spontanicznie, gdy postawię sobie jakiś cel to go realizuję.

Jak twoi znajomi i rodzina zareagowali na wieść o tym, że startujesz w konkursie piękności?

Są osoby, które mnie dopingują, rozsyłają linki, żeby na mnie głosować. Jednak spotkałam się także z negatywnymi opiniami, że nie jest to łamanie stereotypów, ale ich powielanie. Jednak gdy ruszył konkurs ludzie mnie poznają i raczej mnie dopingują, to jest bardzo miłe. W pierwszej edycji konkursu też brałam udział, wtedy się nie udało, bo startuje dużo dziewczyn. W tej edycji jest osiemdziesiąt kandydatek z całej Polski. Do następnego etapu przechodzi tylko dziesięć dziewczyn. Mam nadzieję, że tym razem mi się powiedzie.

Jakie masz plany na przyszłość? Jakie są twoje marzenia, które chciałabyś zrealizować?

Zdałam maturę jednak ze względów zdrowotnych musiałam zrobić sobie chwilę przerwy. Chcę studiować psychologię lub dietetykę w Gdańsku. Składam dokumenty na oba kierunki, chociaż bardziej mnie pociąga dietetyka i raczej w tej dziedzinie widzę swoją przyszłość. Moim wielkim marzeniem od dziecka jest lot balonem.

Czy miałaś takie chwile, kiedy patrzyłaś na swoich zdrowych rówieśników i zastanawiałaś się dlaczego ja?

Miałam taki ciężki okres w podstawówce. Dorastaliśmy, wszyscy biegają, na szkolnych wycieczkach nie wszędzie mogłam dotrzeć mimo pomocy nauczycieli. Miałam wtedy takie chwile zwątpienia. Gdy poszłam do gimnazjum trafiłam na rewelacyjną klasę, która w pełni mnie zaakceptowała, byliśmy wszędzie razem.

Na pewno spotykasz na swojej drodze również osoby takie, jak ty, poruszające się na wózku. Czy zarażasz ich swoją energią?

Chcę pokazać swoją osobą, że wszystko zależy od naszego nastawienia. Jestem osobą zakręconą, wszędzie mnie pełno. Spotykam jednak osoby głównie po wypadkach, które załamują się z tego powodu, są gdzieś na uboczu, zamykają się w sobie. Ja wtedy staram się zdobyć ich zaufanie i opowiadam im swoją historię. Mimo, że choruję od urodzenia, to w 2006 roku miałam operację, która nie powiodła się i przez to amputowano mi dwie trzecie nogi. Miałam po tym takie chwile zwątpienia, był to dla mnie trudny czas, ale jednocześnie to doświadczenie mnie umocniło. Mimo, że niektórzy we mnie wątpią, ja w siebie wierzę i o tym mówię tym ludziom. Pamiętajmy o tym, że granice istnieją tylko w głowach i od nas samych zależy, jak daleko je przesuniemy. Wystarczy zrobić krok do przodu i zacząć działać.

Głosujmy na naszą kandydatkę

Aby oddać głos na kandydatkę nr #2 Joannę Wojciechowską
wyślij SMS na numer 72068 o treści: TC.JEDYNA.2
Na daną kandydatkę można głosować tylko raz dziennie z jednego numeru telefonu.
Uwaga głosowanie trwa do 7 czerwca.