IMG_9129Po dawnych żydowskich mieszkańcach zostały tablice pamiątkowe

Do XIX w. Żydzi mieli ograniczone możliwości zamieszkania w Prusach Wschodnich. Dopiero w 1813 r. otrzymali pozwolenie na zamieszkanie w Rastenburgu trzy rodziny żydowskie, które zajęły się handlem. A w 1820 roku już powstała gmina żydowska. Rodziny żydowskie były wielodzietne. W celu kształcenia dzieci powstała szkoła prywatna Michaela Aschermanna w 1825 r. W 1830 roku w Rastenburgu mieszkały 74 osoby. Od momentu pierwszego osiedlenia się rodzin wyznania mojżeszowego prowadzili staranie o otrzymanie placu na budowę cmentarza.

Miejsce takie otrzymała gmina przy nowym cmentarzu ewangelickim, przy obecnym Placu Słowiańskim. W 1859 r. w mieście już mieszkały 92 osoby, 20 rodzin. Ojcowie dbali, aby synowie otrzymywali wykształcenie. Są wzmianki o tym, że kilku chłopców wyznania mojżeszowego uczęszczało do męskiego gimnazjum imienia Księcia Albrechta w Rastenburgu. Brak jednak danych, jakie były ich dalsze losy.

W XIX w. na skarpie przy obecnej ulicy Zjazdowej gmina żydowska wybudowała synagogę. Los łaskawy był dla tej budowli, która przetrwała I i II wojnę światową. Obecnie mieści się tam kaplica wyznania wiary ewangelicznej. W 1916 r. u zbiegu dzisiejszych ulic Powstańców Warszawy i Daszyńskiego została wybudowana nowa synagoga. W 1938 r. w czasie „nocy kryształowej” została ona zburzona. Wtedy został także zdewastowany cmentarz żydowski, rozbito cementowe i granitowe nagrobki.

W 1939 r. zaczęła się wojna. Brak danych o tym, co się stało z mieszkańcami wyznania mojżeszowego. Przypuszcza się, że wszyscy zostali wysiedleni do obozów. Po wojnie napływowa ludność mało uwagi poświęcała zabytkom, zwłaszcza cmentarzom. Na miejscu cmentarza żydowskiego zrzucano gruz.

Gdy w mieście powstała komunikacja miejska, zlokalizowano ją obok cmentarza katolickiego na byłym cmentarzu żydowskim. Należało oczyścić teren. Ponieważ jeziorko miejskie zwane Górnym wylewało wiosną i zalewało ulice, władze postanowiły zabezpieczyć brzegi poprzez ich podniesienie. Wywożono gruz i usypywano po brzegach od ulicy Asnyka i Kościuszki. W 1995 r. dzieci ze szkoły podst. Nr 5 kawałek bryły cementowej z drobnym napisem w języku idisz i przyniosły do muzeum. Odłamek nagrobku jest jednym dziś śladem po danych cmentarzu żydowskim w naszym mieście.

Zajezdnia, remiza strażacka urządzają swoje obejście i nie zdają sprawy, że znajdują się na byłym cmentarzu. W październiku 2014 r. przy wejściu na cmentarz komunalny w Kętrzynie pojawiła się tabliczka pamiątkowa, poświęcona pamięci umarłym i pomordowanym Żydom mieszkańcom naszego miasta. Leżało tam parę gałęzi jedliny i płonęło kilka zniczy. Na miejscu cmentarza żydowskiego znajduje się dzisiaj zajezdnia autobusowa. Żydzi w Polsce są małą cząstką społeczeństwa, chcą jednak ocalić od zapomnienia miejsce życia i śmierci swoich braci. Też zapaliłam znicz.

Maria Rutkowska