Debata na temat szpitala obyła się wczoraj w kinie Gwiazda. FOT. Franciszek Jaroński

Debata na temat szpitala obyła się wczoraj w kinie Gwiazda. FOT. Franciszek Jaroński

Wczorajsza debata o szpitalu zorganizowana przez naszą redakcję pokazała, że tylko nowe otwarcie może uratować kętrzyński szpital. O tym, jak to nowe otwarcie powinno wyglądać, trzeba w dalszym ciągu rozmawiać.

To, że trzeba rozmawiać, nie trzeba nikogo przekonywać. To, że trzeba dyskutować o szpitalu i poziomie świadczonych przez niego usług i to najczęściej, jak tylko się da – pokazała wczorajsza debata w kinie Gwiazda. Mnie, jako organizatora i prowadzącego tę rozmowę najbardziej uderzyła reakcja sali na wypowiedź młodej mieszkanki miasta, chorej na raka, która została odesłana z kwitkiem z izby przyjęć szpitala do lekarza rodzinnego. To była najgłośniej wypowiedziana skarga na działalność tego szpitala. Proszę sobie wyobrazić, że nikt nie zareagował, gdy młoda kobieta, podtrzymywana przez jej opiekuna wychodziła z sali. Jej wzruszający krzyk o pomoc został zupełnie zlekceważony przez wszystkich najważniejszych ludzi, którzy odpowiadają za ten szpital. A byli na sali. Nie zareagował dyrektor, nie zareagował starosta, ani nawet wicestarosta. Nie chce mi się wierzyć, że nie zainteresowała ich ta informacja i opowieść tej kobiety. Po prostu byli bierni. I taki jest nasz szpital. Bierny, zachowawczy i pokłócony ze sobą od parteru aż po samo poddasze.

Co się stało z tym szpitalem?

Co się stało z tym szpitalem, że ludzie odpowiedzialni za niego nie umieją ze sobą rozmawiać? Co się stało z tym szpitalem, że publicznie mówi się o tym, że część lekarzy tam pracujących nie powinno być w ogóle lekarzami? Co się stało z tym szpitalem, że podczas publicznej debaty zwalnia się lekarzy? Pytań wciąż jest więcej niż odpowiedzi. Wniosek nasuwa się prosty. Tak dalej nie może być. To droga donikąd.

Początek poważnej dyskusji?

Czy udało nam się zapoczątkować budowanie „mostu” między rowami wykopanymi wokół tego szpitala? Czy nasza debata może być początkiem poważnej dyskusji o tym, jakie zadania powinien ten szpitala spełniać? Czy ta rozmowa może pobudzić do refleksji? Tak, na wszystkie pytania trzeba odpowiedzieć TAK. Czekamy teraz na plan naprawczy dla szpitala. Starosta po raz kolejny zapowiedział ją „na za tydzień”. Ale z tego, co ja zrozumiałem ze słów starosty, On jeszcze nie zna tego planu. Więc jak chce go przedstawić radnym i społeczeństwu powiatu? Mam nadzieję, że się mylę i starosta już zna ten program. Co więcej, jest pewny, że to dobry program, który może to „nowe otwarcie” szpitalowi zapewnić. Mam nadzieję …

Jarosław Żukowski