Kacper Rałowiec ogląda żółtą kartkę za protesty. FOT. Jarosław Żukowski

Kacper Rałowiec ogląda żółtą kartkę za protesty. FOT. Jarosław Żukowski

9 żółtych i 2 czerwona – takim wynikiem kartowym zakończył się sobotni mecz Granicy Kętrzyn ze Zniczem Biała Piska. Goście musieli kończyć mecz w dziewięciu.

Goście z Białej Piskiej nie przebierali w środkach. Suma kilogramów i centymetrów była po stronie gości, ale szybkość, spryt i technika już po stronie piłkarzy Granicy. Stąd aż 6 żółtych i 2 czerwone kartki dla piłkarzy z Białej Piskiej. Po jednym z brutalnych wejść gości, boisko musiał opuścić Łukasz Swacha – Sock. Oby to nie była groźna kontuzja. Żółte kartki po stronie Granicy zobaczyli: Tomasz Rottenberg, Mikołaj Rałowiec i Kacper Rałowiec. Ten ostatni za dyskusję z sędzią po sytuacji z pierwszej połowy, gdy w polu karnym bramkarz wyłapał piłkę od swojego obrońcy. Kętrzynianie protestowali, bo ich zdaniem powinien być rzut wolny pośredni z pola bramkowego. Najmocniej protestował Kacper Rałowiec, dlatego został napomniany przez sędziego żółtą kartką.

Taką Granicę chcą oglądać kibice. Waleczną, zmobilizowaną i zdeterminowaną.
jz