Krzysztof Hećman do starosty: Albo kompromis albo dymisja. FOT. Jarosław Żukowski

Krzysztof Hećman do starosty: Albo kompromis albo dymisja. FOT. Jarosław Żukowski

Od pięciu miesięcy trwa w powiecie serial pod nazwą „uzupełnianie składu zarządu”. Po tym, jak Michał Kochanowski przestał być członkiem zarządu, organ ten pracuje w czteroosobowym składzie. Pytanie o zgodność z prawem działań „zdekompletowanego” zarządu wciąż wydaje się aktualne.

Zgodnie z ustawą powiatową kandydata na członka zarządu wskazuje starosta, a rada zwykłą większością go wybiera. Problem powiatu tkwi w tym, że starosta nie ma większości w radzie i nie może znaleźć większości dla przedstawianych przez siebie kandydatów.

Wojewoda nie widzi problemu
Pozostaje też wciąż otwarte pytanie, czy zarząd w 4-osobowym składzie może zgodnie z prawem podejmować decyzje.
Adam Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski nie widzi w tym problemu. Jego zdaniem zarząd działa zgodnie z prawem.
– Należy wskazać, iż zarząd jest kolegialnym organem wykonawczym powiatu i do skutecznego prawnie jego działania, w tym do podejmowania uchwał, wystarczające jest kworum. Zatem zarząd powiatu kętrzyńskiego może skutecznie działać również przy 4-osobowym składzie – uważa wojewoda.
Jednocześnie tłumaczy starostę, który nie jest w stanie zaproponować radzie takiego kandydata, który uzyskałby wymaganą większość.
– Ustawa o samorządzie powiatowym nie przewiduje żadnej procedury poprzedzającej przedstawienie kandydata na członka zarządu, w tym na przykład, wcześniejszej konsultacji osoby kandydata, z radnymi powiatu, w celu oceny szans przedstawionego kandydata na jego powołanie przez radę. Nie ma zatem podstaw prawnych, aby takich działań od Starosty oczekiwać. W świetle wyżej cytowanego przepisu ustawy o samorządzie powiatowym, rada powiatu może wybrać na członka zarządu tylko osobę wskazaną przez starostę – mówi wojewoda.

Potrzebny konsensu, albo dymisja starosty
Innego zdania jest Krzysztof Hećman, burmistrz Kętrzyna, który uważa, że prosta logika polityczna podpowiada, że w sytuacji, gdy starosta nie ma większości, powinien szukać konsensusu z większością rady.
– Przecież to nie o to chodzi, by – z całym szacunkiem – zgłaszać kogoś z ulicy. To trzeba uzgodnić, zaproponować na komisjach. A może tą kandydaturą powinien być ktoś z tej większości? A jeżeli nie, to trzeba uczciwie przedstawić człowieka o właściwych kompetencjach, o właściwym doświadczeniu, który uzyska aprobatę rady powiatu. Przecież nie prowadzimy spraw publicznych dla jakiejś zabawy, czy – jak to mówił Witos – dla gadulstwa – mówi Krzysztof Hećman.
Burmistrz stawia sprawę jasno. Jeżeli starosta nie jest w stanie porozumieć się z większością rady, powinien po prostu podać się do dymisji. Jego zdaniem, sposób uzupełniania zarządu wygląda na zabawę.
– Będziemy bawić się do końca kadencji? Tylko po to, by każdego 1 miesiąca dostać wypłatę. Przykre to, ale co zrobić, w dużej mierze i ja jestem za to odpowiedzialny politycznie, bo to ja desygnowałem tego człowieka na starostę, nie wiedząc wszystkiego do końca o nim – mówi burmistrz Kętrzyna.
jz