Trener chwali obu bramkarzy za spotkanie w Ełku. FOT. Archiwum

Trener chwali obu bramkarzy za spotkanie w Ełku. FOT. Archiwum

W znakomitych nastrojach wracają z Ełku piłkarze ręczni MKS MOSiR Kętrzyn. Pokonali miejscowy Szczypiorniak 1 bramką, ale jak mówi Cezary Tyszka zwycięstwo byłoby okazalsze, gdyby nie to, że 5 minut przed końcem sędziowie postanowili „włączyć się” do gry. – Cuda zaczęli gwizdać i było nerwowo – komentuje wydarzenia na boisku Cezary Tyszka.

Trener kętrzynian opisuje mecz jako spokojny, z 3-4 bramkową przewagą MKS-u. W końcu chwali swoich zawodników. Nie tylko za grę obronną, która w Ełku była znakomita, ale także obu bramkarzy, którzy bronili wyśmienicie. W pierwsze połowie Maciej Gryczka dał popis swoich umiejętności, a gdy w drugiej połowie przestało mu iść, do bramki wszedł Tomasz Turek i … obronił 3 rzuty karne. Cezary Tyszka narzeka trochę na linię ofensywną. W pierwszej połowie atakujący marnowali znakomitą pracę obrońców, nie wykorzystując 9 stuprocentowych okazji po szybkich kontrach.
Gole dla Kętrzynian zdobywali: Dominik Pałasz -7, Bartłomiej Pietrasik – 5, Krystian Kręciewski – 4, Paweł Dziakiewicz – 4, Jan Guźniczak – 2, Maciej Wójcik -2, Maciej Marcinkiewicz -1.
jz