Wierzby kruche na posesji spółdzielczej odżywają. FOT. Jarosław Żukowski

O sprawie uszkodzonych drzew na terenie spółdzielni poinformował nas oburzony mieszkaniec zasobów spółdzielczych. Spółdzielnia musiała zapłacić już 10 tys. zł kary, a płatność dalszych 25 tys. zostało odroczone. Kazimierz Domińczak, były przewodniczący rady nadzorczej SM „Pionier” uważa, że to skandal, że karę za zniszczenie drzew muszą płacić mieszkańcy spółdzielni, a nie osoby, które tę decyzję wydały.

Nieumiejętne przycinanie drzew jest niebezpieczne. Dla drzew, bo niszczy je często nieodwracalnie, ale również dla samych przycinających, bo muszą później płacić słone kary za nieprzestrzeganie ustawy o ochronie przyrody. Tak było w przypadku nieumiejętnego ogłowienia wierzb kruchych na posesji należącej do spółdzielni mieszkaniowej „Pionier”.

Uszkodzone wierzby przy Westerplatte
Wiosną ub.r. podjęto decyzję o ogłowieniu wierzb na bazie przy ul. Westerplatte. Ogłowiono je w sposób, który nie spodobał się mieszkańcom spółdzielni. Jedna z nich zgłosiła sprawę wierzb do urzędu miasta.
Urząd miasta potwierdza, że taka sprawa trafiła do magistratu.
– Chodziło o 5 wierzb kruchych, które zostały uszkodzone podczas ogławiania – mówi urzędniczka.
Decyzja mogła być tylko jedna. Kara pieniężna dla spółdzielni. Od decyzji, na mocy której spółdzielnia miała zapłacić 22 tys. zł, zarząd spółdzielni odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy i zasięgnięciu opinii dendrologa naliczona spółdzielni kara wzrosła do ponad 35 tys. zł.

Spółdzielnia zapłaciła 10 tysięcy złotych kary
Arkadiusz Książek, prezes zarządu spółdzielni tłumaczy, że decyzja precyzowała kwotę do zapłaty na 10 tys. zł, czyli 30% naliczonej kary.
– I ta kwota została uiszczona – mówi Arkadiusz Książek.
Pozostała cześć kary została odroczona na 5 lat, by sprawdzić czy ogłowione drzewa zostały uszkodzone trwale. Okazuje się, że drzewa odżywają, więc jest szansa na to, że reszta kary zostanie umorzona.
Kazimierz Domińczak nazywa ogłowienie wierzb na posesji spółdzielczej samowolą.
– Kara została nałożona z tytułu samowolnej destrukcji drzew na terenie spółdzielni i naruszeniem ustawy o ochronie przyrody – pisze Kazimierz Domińczak.
A odpowiedzialnością za to obarcza byłego prezesa zarządu spółdzielni Romana Szydłowskiego.
– Kto szkodę wyrządził, ten powinien ją naprawić – uważa Domińczak.
Podobnie myśli obecny zarząd spółdzielni, bo niedawno wysłał byłemu prezesowi wezwanie do zapłaty na kwotę 10 tys. zł.
Jarosław Żukowski

WIERZBA KRUCHA
To jedna z dwóch (obok wierzby białej) dużych, wyrastających w wysokie i okazałe drzewa przedstawicielek rodzaju w Polsce (trzecia duża wierzba – wierzba płacząca – nie jest naszym rodzimym gatunkiem). Drzewo to jest bardzo podobne do wierzby białej, od której różni się głównie dłuższymi i szerszymi, obustronnie nagimi liśćmi, gałązkami wyrastającymi pod kątem prostym, bardzo łatwo wyłamującymi się z trzaskiem u nasady oraz jeszcze gorszym jakościowo i bardziej kruchym (nazwa!) drewnem.