Miecz sądowy Rastenburga. Wykonywano nim wyroki śmierci. FOT. Franciszek Jaroński

10 marca w Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego odbyło się kolejne seminarium Akademii 660-lecia. Tym razem zabytkiem przewodnim spotkania był miecz sądowy miasta Rastenburg.

Podczas spotkania pracownicy muzeum Szymon Parda i Mariusz Wyczółkowski przybliżyli obecnym tematy związane nie tylko z historią miecza sądowego, ale również jak i gdzie wykonywano wyroki oraz kto w mieście sprawował władzę sądowniczą. Uzupełniające informacje w oparciu o dokumenty – głównie zapisy w kronice Adama Huldricusa Schaffera – związane były z ciekawostkami dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości i kryminalnych tajemnic dawnego Kętrzyna.
Jako że tematem przewodnim spotkania był miecz sądowy, warto więc temu narzędziu (służącego bynajmniej nie do ozdoby) poświęcić nieco uwagi. Otóż historia miecza sięga roku 1693, a do Kętrzyna trafił ponownie w roku 1938, kiedy to został przekazany ze zbiorów Prussia Museum w Królewcu. Jak się okazuje, miecz ten służył nie tylko do podkreślenia rangi urzędu osoby sprawującej władzę sądowniczą, ale również tym właśnie mieczem kętrzyński kat wykonał kilka wyroków śmierci. Taki wyrok został wykonany między innymi na jednej z kobiet, która została uznana za dzieciobójczynię. Co prawda, jak wynika z zapisów w kronice, kar śmierci w Rastenburgu nie wykonywano zbyt często, bowiem wymierzana była ona tylko za bardzo poważne i niecne czyny. Wykonywana była najczęściej poza miastem, rzadko natomiast w miejscu dokonanego przestępstwa. Miecz w związku z jego przeznaczeniem miał za zadanie spełniać także funkcję ostrzegawczą i wychowawczą, stąd na obu stronach głowni widnieje wyryty napis: „Jeśli chcesz uniknąć kary wystrzegaj się i unikaj zła”.
fj