Czytelnicy monografii Kętrzyna na dzisiejszym spotkaniu. FOT. Franciszek Jaroński

Było to już trzecie spotkanie promujące książkę „Kętrzyn – Dzieje Miasta”. Tym razem w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kętrzynie wykład pt.: „Kętrzyn w latach 1525 – 1806” poprowadził autor tegoż rozdziału książki dr Jerzy Kiełbik.

25 kwietnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Wojciecha Kętrzyńskiego z zainteresowanymi historią Kętrzyna spotkał się dr Jerzy Kiełbik, autor rozdziału „Kętrzyn w latach 1525-1806” monografii „Kętrzyn. Dzieje miasta”. Podczas spotkania dr Kiełbik mówił między innymi o nowym państwie, które powstało w wyniku przeobrażenia państwa zakonnego w państwo świeckie zarządzane przez księcia, zaprowadzeniu religii protestanckiej w myśl zasady „czyj kraj, tego religia”, hołdzie lennym księcia Albrechta w Krakowie z 10 kwietnia 1525 roku. Między innymi dlatego w Europie Środkowej pojawiło się nowe państwo – Prusy Książęce. Najciekawszym jednak elementem wystąpienia dr Kiełbika były sprawy dotyczące naszego miasta, zwłaszcza kwestie dotyczące szkolnictwa, przemysłu, struktury mieszkańców miasta i ich pozycji społecznej. Niewątpliwie zaciekawienie słuchaczy wzbudziły kwestie majątkowe rodzin mieszkających w obrębie murów miejskich (obywateli) oraz związane z tym sprawy majątkowe (spadkowe) i sposób ich rozliczania przez odpowiednie władze miejskie. Wśród tych tematów pojawiły się również sprawy braku możliwości wjazdu do miasta, gdy był to czas przeznaczony na msze w dzisiejszym kościele św. Jerzego. Kolejna kwestia, o której trudno znaleźć szczegóły w książce, to sprawy ponownego wychodzenia za mąż żon zmarłych rzemieślników oraz zainteresowania nimi potencjalnych kandydatów na mężów. W przypadku śmierci rzemieślnika nad sprawami spadkowymi czuwał starosta. Wyznaczona komisja spisywała majątek rzemieślnika oraz jego długi. Wówczas po uregulowaniu długów pozostałą część dzielono na spadkobierców. Wdowy po rzemieślnikach stawały się natomiast łakomym „kąskiem” dla czeladników, aczkolwiek – jak się okazało – same nie były zbyt chętne, aby wychodzić powtórnie za mąż. Powód był prosty, wdowy po rzemieślnikach były bogate, a czeladnicy dopiero „na dorobku”.
Spotkanie uatrakcyjniła (mimo czasowych problemów z dostawą energii elektrycznej) przygotowana przez dr Kiełbika prezentacja dotycząca omawianego okresu ustroju miasta.
Kolejne spotkania z autorami książki – jak wskazał dyrektor biblioteki – będą prowadziły słuchaczy już do bardziej współczesnych czasów, które zapewne są pamiętane przez obecnych mieszkańców naszego miasta.
fj