Andrzej Halicki, poseł PO odwiedził wczoraj Kętrzyn. FOT. Jarosław Zukowski

Od ubiegłego roku parlamentarzyści PO odwiedzają kolejne regiony, by rozmawiać z wyborcami. Kolejnym przystankiem w tej kampanii była Warmia i Mazury. Wczoraj o 17.30 w 20 miastach regionu parlamentarzyści PO pojawili się na spotkaniach, by rozmawiać o Polsce. Kętrzyn odwiedzili Andrzej Halicki i Krystyna Sibińska.

Kętrzyńskie spotkanie odbyło się w Hotelu Koch i zgromadziło kilkadziesiąt osób, głównie członków PO. Parlamentarzyści partii podkreślali, że „dobra zmiana” wcale nie jest taka dobra. Długo wymieniali zaniedbania i błędy rządzących. Andrzej Halicki zapowiedział również, że PO przygotowuje już program odbudowy państwa, po tym, jak przejmie władzę po PiS. Ocenił, że po rządach PiS sytuacja będzie podobna do tej, a jaką mieliśmy do czynienia po 1989 roku. Wtedy rozumiała to większość społeczeństwa, że należy naprawić państwo po rządach komunistów. Dzisiaj to będzie trudniejsze.
Parlamentarzyści apelowali o aktywność, bo jak stwierdzili zgodnie presja na rząd powoduje, że wycofuje się z części swoich pomysłów. Przypomnieli marsze kobiet czy protest dziennikarzy w sejmie.
Sporo miejsca poświęcili na ostrzeżenie przed wprowadzoną ustawą o sieci szpitali.
– Nie dość, że w sieci nie znajdzie się kilkaset szpitali, to jeszcze z systemu wypada całkowicie geriatria – mówił Andrzej Halicki.
Ostrzegał, że starsi ludzie będą musieli szukać pomocy „na rynku”, za zupełnie inne pieniądze. Groźna jest także ustawa aptekach, która ma spowodować ich zmniejszenie, a co za tym idzie podwyżkę cen leków.
Parlamentarzyści PO nie tylko atakowali rządzących, ale także bili się we własne piersi za zaniedbania z okresu, gdy to oni byli przy władzy.
– Ale wyciągamy wnioski ze swoich błędów, dlatego tu jesteśmy – mówił Halicki w Kętrzynie.
Parlamentarzyści mówili także o roli samorządów w Polsce i woli obronienia ich przed PiS. Podkreślili, że w 1989 roku byliśmy po podobnym poziomie rozwoju jak Ukraina i Białoruś. Dzisiaj jesteśmy już w miejscu, o którym oni tylko mogą pomarzyć. Wiecie, dlaczego – pytał zebranych Andrzej Halicki?
– Bo oni nie mają wolnych samorządów – mówił Halicki.
Pomysły na zmiany w samorządach proponowane przez PiS nazwał z tamtej epoki, bo Jarosławowi Kaczyńskiemu marzy się scentralizowane państwo zarządzane przez pozaprawne Centrum Zarządzania Państwem, które dzisiaj mieści się na Nowogrodzkiej w Warszawie.
jz