Nasza sędzina podczas szkolenia komputerowego. FOT. Archiwum prywatne

Mistrzostwa Świata w taekwondo oficjalnie rozpoczęte. Nasza reprezentantka – Katarzyna Rejent opowiada o ceremonii otwarcia i łzach w oczach podczas uroczystego wyjścia reprezentacji.

Muju. Korea Płd. To tam odbywają się mistrzostwa. Miejsce super. Ośrodek sportowy skupiający się na rozwoju i promocji taekwondo. Wykorzystywany także na obozy sportowe. Koreańczycy zadbali o najmniejsze szczegóły. Fantastyczne. Zresztą trudno się dziwić, że koreańczycy podchodzą do tej dyscypliny z takim pietyzmem. Przecież to ich sport narodowy. Przy hali jest Muzeum Taekwondo. Fantastyczna sprawa. Tam jest cała historia mojej ukochanej dyscypliny.
Dzisiejszy dzień zawodów nie był długi, ale pełen emocji. Dwa dni wcześniej zgłosiłyśmy się na szkolenie z obsługi komputera. To bardzo ważna i odpowiedzialna część pracy sędziego. Dzisiaj byłyśmy przydzielone do odpowiedniej maty do pracy, właśnie przy komputerze. Był stres. Spory. Odpowiedzialność ogromna. Nie może być żadnych błędów. I nie było. Wszystko przygotowane perfekcyjnie i tak samo wykonane, uff.
Otwarcie mistrzostw odbyło się o godz. 16 (9 czasu polskiego). Zawsze ogromne wrażenie na mnie robi wyjście reprezentacji narodowych, a szczególnie Polski, a potem my – sędziowie … łza się w oku zakręciła …
Był taki moment w pokazach, gdy zawodnik grupy pokazowej z Korei rozbił 40 desek trzymanych przez zawodników ustawionych obok siebie – technika 360 dolyo chagi, do muzyki, która utrzymywała go w tempie. To było wręcz niesamowite.
Katarzyna Rejent