Gwiazdy filmowe wystąpiły dzisiaj w kętrzyńskim amfiteatrze. FOT. Jarosław Żukowski

Pomysł na dzisiejszą znakomitą Galę Piosenki i Muzyki Filmowej zrodził się przez przypadek. Organizatorzy chcieli po prostu uatrakcyjnić wręczanie „Walkirii”, nagród dla twórców filmów historycznych. Zaproszone na imprezę gwiazdy polskiego kina i telewizji stworzyły z gali wydarzenie, które na długo pozostanie w pamięci widzów, którzy dzisiaj wybrali się do kętrzyńskiego amfiteatru.

Wczoraj i dzisiaj Kętrzyn odwiedziło kilkadziesiąt gwiazd kina i telewizji. To wszystko za sprawą Walkirii i Festiwalu Filmów Historycznych i Wojennych, który w tym odbył się już po raz drugi. Być może już czas przemyśleć sprawę stworzenia w Kętrzynie Alei Gwiazd, by uwiecznić pobyt w naszym mieście obecność ludzi kina. Dzisiejsza Gala Piosenki i Muzyki Filmowej miała być jedynie uatrakcyjnieniem wręczania nagród dla twórców polskich filmów historycznych.
– Co roku podnosimy sobie poprzeczkę, więc w przyszłym roku postaramy się zorganizować jeszcze lepszą galę – mówił po imprezie Jacek Adamski, twórca Walkirii.
Sukcesem dzisiejszej gali była różnorodność. Był dobry rock. Centrala 57 wykonała brawurowo i ostro kilka motywów z polskich seriali. Była dobra piosenka. Energetyczna Olga Borys wspaniale wykonała przebój z „Jak rozpętałem II wojnę światową”. Przed imprezą przyznawała w studiu festiwalowym, że film jest jednym z jej ulubionych. Olga Bończyk z kolei znakomicie zinterpretowała słynny utwór Sławy Przybylskiej „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”. Był ulubieniec młodej publiczności – Mikołaj Krawczyk, który pozował do największej ilości zdjęć z fanami. Był dobry kabaret. Andrzej Grabowski rozbawił kętrzyńską publiczność do łez opowiadając o swojej „przygodzie” w spa. Do tego wykonał swój przebój „Jest dobrze”. Było też show. To w wykonaniu Władysława Grzywny, który w kilkanaście sekund spowodował, że cały amfiteatr bawił się razem z nim. Potem jeszcze „wyciągnął” z publiczności „pierwszego z brzegu” widza, który na scenie znakomicie odśpiewał dwie obie zwrotki piosenki „Z czterech pancernych i psa”. Janusz Januszewski to nie był przypadkowy widz. Wykorzystał swój czas na scenie i dostał gorące owacje od publiczności. Laura Łącz z kolei nie dość, że dostała Walkirię to jeszcze zaśpiewała. I to jak. Był także Krzysztof Hećman, burmistrz Kętrzyna, który występ Andrzeja Grabowskiego i reakcję na niego widowni odczytał jako zaproszenie artysty do Kętrzyna. Na Andrzejki, to już niemal zaklepane, że usłyszymy Grabowskiego w dluższym występie. Nie można zapomnieć o obu orkiestrach, które towarzyszyły gwiazdom na scenie. A na koniec “drobiazg”, który uczynił z gali imprezę telewizyjną pod każdym względem. Znakomite prowadzenie koncertu przez Annę Popek i Roberta Żołędziewskiego. Dziękujemy, to była znakomita impreza.
jz