.

Jeszcze tydzień temu „hamulcowa jedenastka” odsądzana była od czci i wiary. Nie przyszła na sesję i nie przegłosowała ważnych dla mieszkańców inwestycji. Gdyby wybory mogły się odbywać podczas tamtego wiecu ich wynik brzmiałby: „Ósemka” – 100%, „Jedenastka” – 0%.

Wczoraj „Jedenastka” przyszła na sesję i zagłosowała za ważnymi dla mieszkańców inwestycjami. Tym razem pojawił się problem z tej drugiej strony. Usłyszeli pięć zmian i zupełnie się pogubili. Nie wiedzieli za czym głosują i końcu nie wszyscy zagłosowali „za” ważnymi dla mieszkańców powiatu inwestycjami. Gdyby „Jedenastka” zrobiła wczoraj wiec wyborczy i wypunktowała pierdołowatość „Ósemki” wynik byłby odwrotny. „Ósemka – 0%, „Jedenastka” – 100%.
Chyba, że tak naprawdę nie chodzi wcale o te „ważne dla mieszkańców powiatu inwestycje”, tylko o coś zupełnie innego. A wojna wczoraj nie poszła wcale o drogi, bo za tymi powinni zagłosować wszyscy, tyle że niektórzy się trochę pogubili. Wojna potoczyła się za to o książkę, której „Ósemka” pragnie, a „Jedenastka” niekoniecznie. „Ósemkę” tak rozstroił ten brak kasy na książkę, że pogubiła się w głosowaniu nad drogami i resztą „ważnych” zmian. Co zatem w tej książce będzie takiego, co powoduje takie zagubienie wśród rządzących? Tutaj pewne światło na sprawę rzuciła, moim zdaniem, mieszkanka miasta Henryka Szturo, która dwukrotnie próbowała na wniosek radnego z „Ósemki” zabrać głos. Za drugim razem się udało. Mieszkanka miasta w krótkim wystąpieniu przypomniała historię międzynarodówki, którą Lenin podzielił na bolszewików i mienszewików. Profesor Szturo ze znawstwem nazwała „Jedenastkę” bolszewikami, a „Ósemkę” mienszewikami. Leninem „Jedenastki” nazwała wiadomo kogo i tu kończą się ujawnione dane. Imię i nazwisko lidera „mienszewików” nie padło i chociażby po to warto byłoby tę książkę wydać, by się tego dowiedzieć. Bo powiatowego Lwa Trockiego każdy chciałby poznać. A czy będzie to kosztowało powiat 40 czy nawet 60 tysięcy, nie ma większego znaczenia.
Jarosław Żukowski