Na sali obrad tylko radni “ósemki”. FOT. Jarosław Żukowski

Nadzwyczajna sesja rady powiatu nawet się nie rozpoczęła. Zabrakło kworum. Na sali kominkowej Starostwa Powiatowego zabrakło „Jedenastki”. „Ósemka” wylała na nieobecnych kubeł pomyj i triumfuje. Nieobecni tłumaczą, że za tydzień jest sesja zwyczajna, a poza tym wnioskodawcy otrzymali sugestię, że ta sesja jest niepotrzebna.

Punkt 14. na sali obrad rady powiatu obecnych było 8 radnych. Wszyscy związani z zarządem i starostą. Brakowało „Jedenastki”. Chwilę później Ryszard Niedziółka ogłosił, że sesja się nie odbędzie, bo prawdopodobnie radni opozycyjni już nie przyjdą.
– Druga strona nie chce rozmawiać – ogłosił starosta i rozpoczęło się spotkanie obecnych radnych z mieszkańcami powiatu, którzy przyjechali na sesję.
Kazano rozdać publiczności listę spraw, która miała być załatwiana podczas sesji. Głównie chodziło o remonty dróg. Publiczność zebrana na sali domagała się wyjaśnień. Na sesję przybyli mieszkańcy kilku gmin z całego powiatu. W emocjonalnych przemówieniach żądali ukarania nieobecnych. Jedna z pań zażądała też zwrotu podatku, który płaci się w paliwie.
– Oddajcie nam ten podatek, to sami sobie swoje drogi zrobimy – mówiła.
Oburzony Michał Kochanowski stwierdził, że jak jest radnym trzy kadencje, z taką sytuacją się jeszcze nie spotkał.
– To skandal, który nie ma precedensu – mówił podczas spotkania.
Kochanowski wyraził nadzieję, że podczas zbliżających się wyborów samorządowych wyborcy ocenią to wszystko właściwie.
Teresa Prokop z kolei wskazała na winnego i zasugerowała obecnym by poszli na Wojska Polskiego powiedzieć, co myślą o tej sytuacji.
– Tu chodzi o to, by sparaliżować pracę całego powiatu – mówiła radna.
Łukasz Wiśniewski, przewodniczący rady powiatu tonuje emocje i dziwi się takiemu postępowaniu „ósemki”. Mówi, że od dawna już było wiadomo, że sesja zwyczajna odbędzie się 17 sierpnia. Mówi też, że sugerował wnioskodawcom, że w związku z tym dzisiejsza sesja jest zupełnie niepotrzebna, bo za tydzień można spokojnie wszystkie sprawy załatwić w zwyczajnym trybie. Dziwi się też, że pomimo sugestii, że „Jedenastki” nie będzie, ludzie starosty ściągnęli mieszkańców z całego powiatu.
– Rozumiem, że cel był jeden – polityczny. Chcą za każdym razem udowadniać, że my jesteśmy źli, a tylko oni dobrzy – mówi Łukasz Wiśniewski.
jz