Długie jesienne wieczory to czas, gdy w mazurskich domach opowiadano zasłyszane przed laty wieści o tajemniczych zdarzeniach. Baśnie i legendy, których akcja toczyła się nad brzegami jezior i strumieni albo na położonych wśród bagien wzgórzach kryjących starożytne zamczyska.

29 listopada w Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego  odbyło się  spotkanie z dr Jerzym Markiem Łapo. Tematem spotkania było : „Czary, duchy, zabobony … Słów kilka o mazurskich wierzeniach ludowych”.

Jerzy Łapo, z wykształcenia archeolog już od wielu lat zajmuje się badaniem dawnych zwyczajów i opowieści mieszkańców Mazur . Jego opowieści związane z tematem spotkania dotyczące dawnych zwyczajów oparte były nie tylko na usłyszanych opowieściach i legendach ale przede wszystkim poparte  materiałami archiwistycznymi. Bardzo często  zawarte one były w wyrokach sądowych, a dotyczyły chociażby  oskarżeń i wydawanych na ich podstawie wyroków śmierci  oraz ich wykonywania na czarownicach.  Jak mówił  dr Jerzy Łapo posługując się konkretnymi przykładami i  dokumentami:

– Często do oskarżenia o czary wystarczyła zwykła  sąsiedzka „życzliwość”,  przy czym ostateczne wyroki zapadały w Królewcu. Jednak  najczęściej oskarżane o czary  kobiety były najpierw ścinane, a dopiero później ich zwłoki były palone. Był to wyraz „dobroduszności”  sądów mających na celu złagodzenie cierpienia skazanych.

Nawiązując do dotychczasowych publikacji ich autor przypomniał również legendy związane z naszym regionem, a przekazywane ustnie (czasem spisywane i tłumaczone)  z pokolenia na pokolenie. Podczas spotkania mówił także  o świecie wierzeń dawnych Mazurów, o czarach, duchach, zjawach, ceremoniach pogrzebowych  i kłobukach, w tym również o sposobach odczarowywania, które w wierzeniach pozostały do dziś na Mazurach i nie tylko.

To nietypowe spotkanie, a zwłaszcza jego temat wzbudził duże zainteresowanie wśród mieszkańców miasta, którzy dość licznie przybyli do sali rycerskiej, aby posłuchać  tych często wzbudzających grozę opowieści.

fj