Leszek Krzyżanowski zażądał sprostowania artykułu, który ukazał się w piątkowym wydaniu “Tygodnika Kętrzyńskiego”. FOT. Jarosław Żukowski/Archiwum

W piątek „Tygodnik Kętrzyński” opublikował wywiad z prezesem KTBS Leszkiem Krzyżanowskim. Informacje, które tam przedstawiono zaszokowały opinię publiczną w Kętrzynie. Okazuje się, że wywiad powstał na podstawie rozmowy telefonicznej, a tekst nie był autoryzowany. Leszek Krzyżanowski podaje przykłady nieścisłości w podawanych informacjach. Publikujemy pełny tekst odpowiedzi na ten tekst Leszka Krzyżanowskiego.

 

Tekst nadesłany do redakcji przez Pana Leszka Krzyżanowskiego, prezesa KTBS. 

Na podstawie prawa prasowego i kodeksu prawa cywilnego, żądam sprostowania tekstu opublikowanego w Tygodniku Kętrzyńskim pt. „Podpadł burmistrzowi, bo chce mieć „czyste ręce”?”, w którym zawarł Pan bez mojej wiedzy i zgody w tym tekście szereg nieprawdziwych informacji.

Kilka tygodni temu, kiedy przebywałem już na zwolnieni lekarskim zadzwonił Pan do mnie prywatnie wypytując z troską o moje zdrowie i samopoczucie. Uwierzyłem w dobre Pana intencje. Nie mówił Pan, że chce Pan przeprowadzić wywiad do gazety i że rozmowa ma charakter służbowy. Wypytywał mnie Pan o sprawę budynku na ul. Jaśminowej i o winnego wypłaconych odszkodowań, choć doskonale Pan wie, że winnym tej straty jest poprzedni Prezes KTBS. Wypytywał mnie Pan o sprawy polityczne wymieniając jakieś nazwiska, próbując postawić mnie w opozycji do burmistrza, chociaż doskonale Pan wie, że należymy do jednej partii i w wyborach wojewódzkich popierałem jego opinie. Zawarł Pan w tej wypowiedzi opinie, które odnosiły się do innych osób tak jakby to były opinie odnoszące się do Burmistrza Miasta Kętrzyn. To jest moim zdaniem, nierzetelne i nieuczciwe. Przykładem tej nierzetelności jest zdanie, które mówi o zawyżaniu faktur „o 100, 200 procent”, które odnosiło się przecież do poprzedniego Prezesa spółki! Wypowiadałem się na ten temat publicznie, w gazecie już w ubiegłym roku po rozpoczęciu pracy, kiedy zorientowałem się, jaki bałagan i jakie nieprawidłowości zostawił poprzedni Prezes, który jest teraz Prezesem spółdzielni mieszkaniowej. Chyba Pan czytał ten artykuł? Teraz umieścił Pan wszędzie zdania wyrwane z kontekstu wypowiedziane w innych okolicznościach, które całkowicie zmieniają sens i wyrażane przeze mnie moje prywatne opinie. Moje działania dla dobra spółki i miasta Kętrzyna, moja współpraca z burmistrzem w celu dbałości o dobro mieszkańców została przez Pana postawiona w złym i nieprawdziwym świetle.

Pana publikacja naraża na uszczerbek moje dobre imię, moje postępowanie, jako zarządzającego – Prezesa spółki, oraz moją postawę długoletniego członka Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Rozumiem, że ma pan kłopoty finansowe, o których głośno jest w mieście. Rozumiem też, że chciał Pan dodatkowo zarobić poprzez zwiększenie nakładu swojego tygodnika i dlatego umieścił Pan ten pseudo sensacyjny tekst. Rozumiem także, że zbliża się okres wyborczy i chce Pan zarobić na ogłoszeniach prasowych chwaląc jednych i piętnując drugich. Nie rozumiem jednak, dlaczego krzywdzi Pan przy tym mnie, krzywdzi Pan, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz niszczy wizerunek władz spółki, szczególnie Walnego Zgromadzenia w osobie burmistrza miasta. Zrobił to Pan dwa dni po udanej wizycie Prezesa PSL Władysława Kosiniaka – Kamysza, który szczególnie docenił i pochwalił osiągnięcia burmistrza.

Panie redaktorze Majchrzak KOMU rozpoczął Pan kampanię wyborczą, pytam komu?

Leszek Krzyżanowski