.

To jest fascynujące – znaleźć odpowiedź na pytanie kim jesteśmy i kim jest nasz Stwórca. A może Stwórca i my to jedność? On jest w nas a my jesteśmy w Nim?

Takie myśli przychodziły mnie do głowy podczas lektury eseju Dawida Korda „Świadomość”. Myślę, że rozważania autora o fizyce cząstek elementarnych tylko z pozoru są trudne do zrozumienia dla czytelnika nieobeznanego z tą dziedziną wiedzy. Jego esej z założenia nie jest dziełem naukowym czy popularnonaukowym. On ma nas nakłonić do spojrzenia na nasze byty z innej perspektywy, do sięgnięcia po publikacje popularyzujące najnowsze osiągnięcia fizyki molekularnej i do zastanowienia się, kim naprawdę jesteśmy.

Czy nasze życie kończy się niebytem, czy może przejściem do innego stanu świadomości?

Co to jest świadomość?

Co to jest Boża cząstka?

Jaki potencjał tkwi w naszych mózgach?

Sposób narracji autora jest niezwykły – od osobistych wspomnień przechodzi do rozważań o naturze naszego Wszechświata. Ale to właśnie niewytłumaczalne fakty z jego życia skłoniły go to tych rozważań. Jak wytłumaczyć fakt, że podczas snu bliska mu osoba ostrzega go przed czymś, co się spełnia na jawie? Jak wytłumaczyć przeczucie obecności osób, które od nas odeszły do „lepszego świata”?

Myślę, że każdy z nas doświadczył takiego niewytłumaczalnego wpływu na nasze życie przez „coś” z poza naszej percepcji.

To właśnie próbuje autor wytłumaczyć czytelnikom …

Waldemarek