Po mszy św. w kościele św. Katarzyny uczestnicy uroczystości przeszli pod miejski ratusz. FOT. Jarosław Żukowski

Miejskie uroczystości upamiętnienia kolejnej rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego tradycyjnie rozpoczęły się mszą św. w kościele św. Katarzyny. Później uczestnicy przeszli pod ratusz, by złożyć wiązanki kwiatów pod tablicą upamiętniającą pierwszą siedzibę związku w Kętrzynie.

W uroczystości wzięło udział kilkanaście osób, w tym burmistrz miasta oraz przedstawiciele jednostek miasta. Byli również członkowie nieformalnej grupy, która działała w czasie stanu wojennego w Kętrzynie. Wśród nich Tomasz Kosior, który wraz z Jarosławem Lipką zostali aresztowani w Kętrzynie tuż po wprowadzeniu stanu wojennego.

– Nie lubię dat tragicznych w naszej historii, a data 13 grudnia jest szczególna, bo wiąże się ze śmiercią i cierpieniami bardzo wielu osób – mówi Tomasz Kosior.

Przypomina, że wprowadzenie stanu wojennego próbowało zatrzymać ducha „karnawału Solidarności” z lata 1980 i 1981. Oczywiście, była to próba nieudana, bo ten duch pozostał w ludziach. Co więcej, zaistniał wtedy w młodzieży, która dopiero w czasie stanu wojennego i krótko po nim zdobywała świadomość historyczną i polityczną. Do tej grupy należała właśnie nieformalna grupa kętrzyńska, której część członków działała później w Federacji Młodzieży Walczącej. Tablica na ścianie ratusza to jedyne w Kętrzynie miejsce, przy którym upamiętnia się wydarzenia z lat 80-tych. Tomasz Kosior przyznaje, że czas na znalezienie jeszcze lepszego miejsca to tego typu uroczystości.

– Kętrzyn był na mapie opozycji antykomunistycznej znaczącym miejscem i powinniśmy to teraz przypomnieć wszystkim – mówi Tomasz Kosior.

jz