Pracownik starostwa powiatowego w Kętrzynie napisał obraźliwy komentarz pod jednym z tekstów na stronach „Tygodnika Kętrzyńskiego”. Wpis obrażał Zbigniewa Homzę, radnego i lekarza. Czy autor tego komentarza odpowie przed sądem za naruszenie dóbr osobistych lekarza? Obraźliwy komentarz „zniknął” już ze stron „Tygodnika Kętrzyńskiego”.

Emocje towarzyszące odwołaniu Ryszarda Niedziółki ze stanowiska starosty były duże. I w sali obrad i poza nią. Pod tekstem o powołaniu nowego starosty na stronach internetowych „Tygodnika Kętrzyńskiego” pojawiło się niemal 200 komentarzy. Dostało się w nich staroście, radnym i jeszcze kilku innym osobom. Jeden z wpisów uderzył w Zbigniewa Homzę, znanego ortopedę i radnego powiatowego.

– To był bardzo wredny komentarz, który podważał moje kompetencje zawodowe – mówi Zbigniew Homza.

Lekarz opowiada, że po przeczytaniu tego komentarza był bardzo wzburzony. Wymyślona przez kogoś nieprawdziwa informacja, która poddawała w wątpliwość, czy on w ogóle jest lekarzem. Zastanawiał się, komu może zależeć na tym, by go niszczyć w taki sposób?

– To jakiś koszmar – komentuje całą sprawę Zbigniew Homza.

W pierwszej chwili pomyślał jednak, że jako samorządowiec, a jest radnym od 12 lat, powinien mieć „grubszą skórę” i przyjąć wszystko „na klatę”. Jeszcze tego samego dnia zadzwonił do niego kolega-lekarz, który cytował ten komentarz i dopytywał o sprawę.

– Zrozumiałem, że ten komentarz musiało czytać wiele osób – mówi Zbigniew Homza.

Zrozumiał też, że może mu zaszkodzić w jego karierze zawodowej. Zwłaszcza, że kolejne telefony od znajomych w sprawie wpisu były coraz bardziej niepokojące.

– Zadzwonił nawet lekarz z izby lekarskiej i pytał co się dzieje – opowiada kętrzyński lekarz i radny.

Zbigniew Homza postanowił więc wydrukować komentarz i sprawdzić kto jest jego autorem. Nie jest to dzisiaj trudne, bo przecież korzystając z internetu, zawsze zostawiamy ślad po sobie i swojej obecności w sieci. Sprawa trafiła do prokuratury, a sam komentarz „zniknął” ze strony „Tygodnika Kętrzyńskiego”, dlatego nie możemy go dzisiaj zacytować. Sprawdzenie, kto jest autorem wpisu trwało według lekarza dosyć długo. W końcu jednak otrzymał informację o danych osobowych autora. Okazało się, że wpis został wykonany z telefonu komórkowego, którego używa jeden z pracowników starostwa powiatowego.

– W ogóle nie znam tego człowieka i nie rozumiem, dlaczego chciał mi zaszkodzić w tak wredny sposób – opowiada Zbigniew Homza.

Dopiero następnego dnia przeprowadził własne „śledztwo” na temat autora wpisu. Okazało się, że to pracownik starostwa powiatowego i powinowaty jednego z ważnych polityków w tym mieście. Ten polityk jest dzisiaj dyrektorem jednej z jednostek powiatowych. Próbowaliśmy zdobyć jego komentarz na ten temat. Niestety, sekretarce przekazał tylko informację, że nie ma ochoty rozmawiać z redakcją na żaden temat.

Rafał Rypina, naczelnik wydziału komunikacji w starostwie powiatowym jest bezpośrednim przełożonym pracownika, który napisał obraźliwy dla radnego komentarz. O sprawie dowiedział się od nas, ale nie chce jej komentować. Mówi, że nic nie wie na ten temat. Na pytanie, czy jego zdaniem obrażanie radnego przez pracownika starostwa nie stoi w sprzeczności z kartą etyki pracownika samorządowego, też nie odpowiada.

Wśród kolegów z pracy ma dobrą opinię. Zastanawiają się po co zajmuje się takimi sprawami. Chcą wierzyć, że to nie on napisał ten komentarz. Próbowaliśmy dodzwonić się do autora komentarza, by to wyjaśnić, ale kilkukrotne próby połączenia z jego numerem telefonu nie powiodły się. Do tematu z pewnością jeszcze powrócimy.

jz