Dzisiejsze uroczystości 180. rocznicy urodzin Wojciecha Kętrzyńskiego to już kolejne w tym wydarzenie związane z obchodzonym Rokiem Kętrzyńskiego. Jedno z ważniejszych, ale nie ostatnie. Krzysztof Hećman, burmistrz Kętrzyna zapowiada kolejne niespodzianki związane z Wojciechem Kętrzyńskim.

Podczas oficjalnego odsłonięcia „Ławeczki Kętrzyńskiego”, która stanęła wczoraj na Placu Piłsudskiego obok fontanny burmistrz Kętrzyna przypomniał o roli naszego miasta w czasach Kętrzyńskiego. Przypomniał, że patron miasta przyjechał do tutejszego gimnazjum, bo było najznamienitszych w tej części Europy. Szkoła dawała szansę na dostanie się do prestiżowej wówczas uczelni, jaką był Uniwersytet Królewiecki.

– Ale to wcale nie oznacza, że nasz patron miał życie usłane różami – mówił Krzysztof Hećman.

Burmistrz przypomniał to jego poszukiwanie własnej tożsamości, gdy dowiedział się, że nie jest Niemcem, a Polakiem. Dzięki temu budował również swoją osobowość, człowieka pracowitego, oddanego Polsce i niepodległości.

Zdaniem burmistrza Kętrzyna ta ławeczka może każdemu z nas służyć do tego, by na niej usiąść i postanowić sobie coś mądrego.

– Że na przykład spróbuję pójść drogą Wojciecha Kętrzyńskiego – mówił Krzysztof Hećman.

Jaka to może być droga? Droga człowieka uczciwego wobec siebie samego, uczciwego wobec innych, kompetentnego, rzetelnego i profesjonalnego w każdym calu.

Burmistrz nawiązał również do „Ławeczki Kętrzyńskie”, która jest kętrzyńskim pomysłem sprowadzenia pomników do naszego wymiaru. Przypomniał, że w naszym regionie to jeden z nielicznych tego typu zrealizowanych pomysłów.

– Jak będziemy z nim siadać na tej ławeczce, to w zamian powinniśmy dostać taki pozytywny impuls do bycia coraz lepszym człowiekiem – mówi burmistrz Kętrzyna o odsłoniętej dzisiaj „Ławeczce Kętrzyńskiego”.

jz