Każdego roku Uniwersytet Trzeciego Wieku organizuje prywatne wyjazdy sanatoryjne, tym razem (21.07-2.08.2018) do znanego z czasów przedwojennych Truskawca oddalonego o 100 km od Lwowa. Malownicze tereny Zakarpacia z łagodnym klimatem i licznymi, bo aż 15. źródłami wód mineralnych zachęcały kuracjuszy.

Zachwalana „NAFTUSIA” wypływająca z pokładów roponośnych regeneruje organizm.„MARTUSIA” również wspomaga zawzięcie.

Niweluje dolegliwości

Ciekawy OZOKERYT – żywicowy produkt z nafty zawierający różne oleje w gorącości nakładany niweluje prawie wszystkie dolegliwości, sercowe również. Dawno temu, niejaki Teodor Torosewicz (1789-1876) – farmaceuta ze Lwowa, chemik badał źródła okolic Truskawca. Tak rozpoczęło się wodolecznictwo. Widnieją dwie tablice ufundowane Jego pamięci. Bardzo ciekawą osobistością był Rajmund Jarosz (1875-1937), który po ukończeniu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie założył spółkę akcyjną „TRUSKAWIECKIE LECZNICTWO”. Zbudował dla pięknej żony pochodzącej z austriacko-węgierskiej rodziny drewniany, pełen fantazji dom w stylu Witkiewicza w Zakopanem.

Przedwojenny polski kurort Truskawiec zyskał europejską renomę. Przybywali koronowani kuracjusze, m.in. książęta austriaccy, możni świata szwajcarskiego, a nawet Jego Wysokość Winston Churchill już przed samą wojną, bo w 1937r.

Ulubione miejsce pisarzy i poetów

Wielcy polskiej literatury z panią Zofią Nałkowską na czele, a Marią Kuncewiczową i Marią Dąbrowską trochę w oddaleniu brylowały w wytwornych pijalniach, na dróżkach spacerowych w parku czy restauracjach. Niezamożny nauczyciel rysunku i robót ręcznych w szkołach Drohobycza oddalonego 10 km od kurortu Bruno Schulz torował sobie drogę do serca Pani Zofii najpiękniejszym bukietem kwiatów.

Dzisiaj jego twórczość obejmująca dwa tomy zbiorów opowiadań: „Sklepy cynamonowe” (1934 r.) i „Sanatorium pod Klepsydrą” (1937r.) wkracza na salony literatury światowej. Drohobycz jest malowniczym stylem polskiego miasta. Na starówce dominuje ogromny kościół pw. Św. Bartłomieja z licznymi śladami doznanych ran obecnie zabielonych wapnem. W Gimnazjum w Drohobyczy dość okazale się prezentującym, pobierał naukę poeta ukraiński Iwan Franko. Związany z ruchem socjalistycznym był mistrzem poezji lirycznej. Jego liryki miłosne wzruszające, a poemat „Śmierć Kaina” na 44 stronach zadziwia subtelnością wyznań miłosnych.

Kogo mógł kochać Kain, co zabił Abla – rodzonego brata? Iwan Franko stoi dzisiaj na wysokim cokole w Truskawcu, a książkę wypożyczyłam w sanatoryjnej bibliotece. W języku ukraińskim czyta się jak w języku rosyjskim.

Wypoczywałyśmy razem z Azerkami

Do truskaweckich wód w lipcu 2018r. zjechały wytworne damy w Kętrzyna, całej Polski również, ale prym wiodły Azki w ciężkich sukniach zdobionych haftem. Koniecznie turbany na głowach. Moja rozmówczyni pokazała mi fotografie ciekawej pary: on to Prezydent Francji uroczy i z młodzieńczą krasą. Ona, jego dawna nauczycielka, obecnie żona, starsza podwójnie, prawie atrakcyjna. Zgasiła w ten sposób mój wykład na temat prezydenta Azerbejdżanu. Sprzedawca – podobno najlepszej herbaty z runa leśnego, co mnie trochę „nabrał” rzecze: „W Azerbejdżanie mają naftę, są bogaci i dlatego tak ogromne domy budują w Truskawcu”.

Nie widać biedy na Ukrainie: handel kwitnie, sklepy spożywcze i przemysłowe zaopatrzone dostatnio. Babinki wiejskie dostarczają produkty własnego gospodarowania: owoce, masło i sery, pysznie wyglądające suszone i marynowane grzyby. Stoją przy drogach, skąd nie są wyganiane. Dostają za 1 szklankę malin 20 hrywien (1 zł – 7 hrywien, 1 euro – 30,5 hr.).

Wycieczek było do wyboru

Wszystko nam się podobało: wygodne 2-osobowe pokoje i jadalnia na 450 osób z obfitymi posiłkami, zabiegi (6 dziennie) z ciepłej maści, personel uprzejmy, a pani „wracz” troskliwa. Ceny przystępne: masaż ręczny pół godziny 18 zł, etc. Wycieczek było do wyboru (płatne w euro): Lwów (45 euro), Drohobycz (25 euro), Delfinarium (15 euro) itd. Wieczorek zapoznawczo-taneczny za 8 euro doprawiony gorzałką domowej produkcji i słoniną suto zasoloną też atrakcyjnie wypadł.

Moi przyjaciele ze Lwowa zjechali wioząc gości z USA, co kiedyś razem się uczyli. Ciekawy 6-dniowy pobyt powodował 4-krotną zmianę hotelu. Tak brakowało wolnych pokoi. Przy każdym ruchu samochodu Swietłana włączała repertuar dydaktyki jechania, Walery stoicko wykonywał swoją powinność. Uprzejmi, serdeczni zawieźli Panią z Polski do hotelu RIXOS. Ogromny, w bieli, co za wytworności w cenie (6800 hrywien za 1 pobyt noclegowy). A sklepy przebogate, w tym gabloty z pierścionkami niczym w Kanie Galilejskiej. (28.04.2018) w czasie naszej pielgrzymki do Ziemi Świętej ze Świętej Lipki. Pogoda łączyła słoneczność z deszczem, a w Polsce upały.

Ludzie złotego serca

W każdym miejscu znajdują się ludzie złotego serca i złotych rąk. Wspomniany już aptekarz Teodor Torosewicz, R. Jarosz. Jego trzej bracia zginęli w Charkowie (Prezydent Kuczma udostępnił archiwa prezydentowi Kwaśniewskiemu – stąd ta wiedza).

Pan Stanisław – budowlaniec z zawodu był naszym przewodnikiem po mieście pełnym tajemnic z czasów minionych. Kościółek pw. Wniebowzięcia NMP był składowiskiem nawozów, potem areną sportową, by w latach 1990-tych przebyć odnowę i uzupełnienie rozkradzionych cenności. Duszpasterzują dwaj księża Redemtoryści od o. Rydzyka. Nieliczni katolicy garną się do kościoła, a Msze św. w języku ukraińskim i polskim odbywają się raz dziennie. Wieczór poetycko-muzyczny (wtorek, piątek, niedziela) gromadził licznych wielbicieli, a pan Stanisław (może 65-letni) recytował w języku polskim, rosyjskim i ukraińskim piękne wiersze m.in. Jewgienija Jewtuszenki (zmarłego w 2016 r.).

„Bez miłości żyć niemożno”.

Ja lublu Tiebia bolsze czem nado,

Ja lublu Tiebia bolsze czem możno…”

Wszystkich poruszyła informacja telewizyjna o zaćmieniu księżyca z piątku na sobotę (27/28.07.2018r.), co zdarza się raz na 125 lat. Pan „Trener” z placyku sportowego mówi: „Luna była Czornaja, a malenkij kusoczek silno oranżewyj” Moje oględziny nieco spóźnione … Świat pełny tajemnic i piękna. Podziwiajmy go, ile się da. Truskawiec warto odwiedzić.

Bronisława Rutkowska