Mieczysław Ostrowski wyjechał z Kętrzyna wiele lat temu. Jednak sentyment do rodzinnego miasta odrodził się na nowo w poezji. Spotkanie autorskie, które dobyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej było okazją nie tylko do poznania twórczości poety, ale również doskonałą okazją do spotkań w gronie koleżanek i kolegów , z którymi kętrzyński poeta zdawał maturę w 1966 roku.

Mieczysław Ostrowski  urodził się w Kętrzynie 70 lat temu. Pierwsze dziesięć lat swojego życia spędził w pobliskich Wopławkach, a następnie ponownie wrócił do miejsca urodzenia. Mieszkał w Kętrzynie w latach 1958-1973. Tutaj też w 1966 roku zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym. Jako absolwent Uniwersytetu Gdańskiego osiadł na stałe w Zielonej Górze. Wówczas nie myślał, że zajmie się pisarstwem. Pierwszą książkę wydał bowiem dopiero w 2015 roku. Nosiła ona tytuł „Istnienie jest uśmiechem z nieba. Tam gdzie Wopławki i tam gdzie Kętrzyn”. Życie i czas, a także sprawy rodzinne, a co za tym idzie częste przyjazdy do Kętrzyna spowodowały, że u Mieczysława Ostrowskiego zbudziła się  potrzeba przelania swoich uczuć na papier. Bynajmniej nie była to tylko proza.

– Kiedy przeszedłem na emeryturę z uwagi na to, że moi rodzice byli w zaawansowanym wieku,  musiałem przyjeżdżać do Kętrzyna żeby wesprzeć brata w stałej opiece nad nimi. Od 2009 roku przez sześć lat kilkakrotnie w ciągu roku przyjeżdżałem do mego rodzinnego miasta. Te moje przyjazdy spowodowały, że odrodziły się moje więzi z tym miastem, a to z kolei przeistoczyło się w próby przekazywania moich uniesień duchowych w formie wierszy. Zdałem sobie wtedy sprawę , że nie można od siebie i swoich korzeni uciekać, a wręcz przeciwnie, trzeba też siebie posłuchać  – mówi o początkach swojej przygody z poezją Mieczysław Ostrowski.

Te przyjazdy do rodzinnego miasta spowodowały – jak wspomina pisarz – drugi etap w jego życiu.

– Poprzez twórczość znalazłem drogę do życia duchowego. Moje wiersze były budowane poprzez połączenie dwóch perspektyw czasowych a mianowicie licealisty, który chodził tymi kętrzyńskimi ulicami i tego seniora, który po 50 latach przyjeżdżał do swojego miasta i chodzi tymi samymi ulicami – wspomina Mieczysław Ostrowski nie ukrywając swojej odrodzonej  miłości do rodzinnego miasta.

Spotkanie z autorem takich wierszy jak chociażby: „Kolejne odwiedziny”, „Mój Kętrzyn”, „Powrót do Kętrzyna” czy książka „Tu gdzie niebo nisko się schyla” spowodowało, że spotkanie autorskie przerodziło się w spotkanie wspomnień jego uczestników – maturzystów 1966 roku ( i nie tylko ówczesnych maturzystów). Wśród obecnych na spotkaniu autorskim Mieczysława Ostrowskiego był również burmistrz Kętrzyna Krzysztof Hećman, który poproszony przez obecnych na spotkaniu zaprezentował jeden z wierszy  Mieczysława Ostrowskiego. Spotkanie autorskie poprowadził w sposób bardzo emocjonalny dyrektor biblioteki Witold Gagacki.

fj