Wczoraj około 22. w jednym z domów w Srokowie rozegrał się niesamowity dramat. W kilka minut spłonął doszczętnie. Na szczęście nikt nie zginął, bo w porę zareagowała córka mieszkańców Małgorzata Stadnyk i wyprowadziła z domu wszystkich zagrożonych.

Zanim przyjechała na miejsce pożaru straż pożarna wszyscy mieszkańcy płonącego domu byli już bezpieczni. Małgorzata Stadnyk mieszka niedaleko, więc zareagowała natychmiast. Wyprowadziła matkę, siostrę z 5-letnim synem. Najtrudniej było uratować ojca, który nie ma nóg, ale udało się i jego wyciągnąć z płonącego domu. Wójt gminy Srokowo Franciszek Andruszkiewicz przekazał rodzinie mieszkanie zastępcze. Problem w tym, że spalił się cały dobytek i rodzina nie ma nic, by normalnie funkcjonować.

Małgorzata Stadnyk prosi o każą pomoc, którą można jej przekazać za pośrednictwem GOPS Srokowo. W akcji gaśniczej uczestniczyły 3 jednostki Gminnej Ochotniczej Straży Pożarnej w Srokowie wspólnie z jednostkami z Drogosz i Kętrzyna.

jz