W Kętrzynie wykonano kolejny zabieg wymiany stawu biodrowego z „przedniego dostępu” – DAA. Wymiana stawu biodrowego na nowoczesną protezę to zabieg powszechny. Wykonuje się go w niemal każdym szpitalu. Kilka dni temu w kętrzyńskiej klinice Zbigniewa Homzy wykonano zabieg, po którym pacjent chodzi o własnych siłach już następnego dnia po wymianie.

Pawel Sarkisow z Kaliningradu miał kłopot ze stawem biodrowym od dłuższego czasu. Wiedział, że musi wymienić schorowany staw na nowoczesną protezę. Do wyboru kliniki, w której chciał być operowany podszedł bardzo starannie. Miał propozycje z Niemiec, Litwy, Szwajcarii i jeszcze kilku krajów. Wybrał Kętrzyn i prywatną klinikę dr Zbigniewa Homzy. Tuż po zakończeniu mistrzostw świata w Rosji przyjechał, by obejrzeć szpital i zapoznać się z kadrą. Dlaczego po mistrzostwach?

– Byłem dyrektorem generalnym komitetu organizacyjnego w Kaliningradzie – mówi Pawel Sarkisow, który jeszcze niedawno był zastępcą mera Kaliningradu.

Wybrał Polskę i Kętrzyn, bo jak przyznaje jego dziadek studiował przed wojną w Akademii Medycznej w Warszawie i zawsze miał bardzo dobre zdanie o polskich lekarzach i sztuce medycznej stosowanej u nas.

Zabieg wymiany stawu wykonywali znani nie tylko w regionie lekarze. Roman Grzybowski z Bartoszyc z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, z kolei Radosław Borysiuk, zastępca dyrektora szpitala uniwersyteckiego w Olsztynie jest znakomitym anestezjologiem, a Zbigniew Homza, który na co dzień pracuje w szpitalu w Bartoszycach jako ortopeda jest właścicielem nowoczesnej kliniki, w której takie zabiegi są wykonywane bardzo często.

– Na razie tylko prywatnie, bo uzyskanie kontraktu z NFZ w tej chwili jest niemożliwe – mówi Zbigniew Homza.

Homza od dłuższego czasu stara się o kontrakt na wykonywanie zabiegów ortopedycznych w klinice, ale z różnych względów, także politycznych, nie może go zrealizować.

– Żałujemy, że nie możemy w tak dobrych warunkach pomagać większej ilości pacjentów z miasta i powiatu – mówi Zbigniew Homza.

Ostatni zabieg był inny niż tysiące wykonywanych w innych szpitalach. Była to wymiana stawu biodrowego z tzw. „przedniego dostępu”. To metoda wymyślona przez Amerykanów i już szeroko stosowana na zachodzie Europy. Polega na niewielkim cięciu (6-8 centymetrów) i dojściem do stawu bez konieczności przecinania mięśni.

– Nie ma długiej rehabilitacji i pacjent chodzi już następnego dnia po zabiegu – mówi Zbigniew Homza.

Podobnie było w przypadku Pawła Sarkisowa. Rosjanin już następnego dnia po zabiegu chodził o własnych siłach, a drugiego – jak to mówią lekarze – z pełnym obciążeniem. Zbigniew Homza od dłuższego czasu współpracuje z najlepszymi specjalistami w regionie. Wspólnie z Romanem Grzybowskim wykonuje zabiegi ortopedyczne, a z Łukaszem Grabarczykiem, dyrektorem Kliniki Uniwersyteckiej w Olsztynie organizuje konsultacje neurochirurgiczne.

– Wielu konsultowanych pacjentów trafia do kliniki na niezbędne zabiegi – mówi Zbigniew Homza.

Roman Grzybowski podkreśla znakomite warunki w klinice przy Daszyńskiego w Kętrzynie. Doktor chwali salę operacyjną, która spełnia wszystkie najnowsze wymogi.

– Dzięki temu jest znacznie mniej powikłań – mówi Roman Grzybowski.

Ostatnio praktykuje się jeszcze nowszą odmianę „przedniego dostępu” przy zabiegach wymiany stawu biodrowego. Nazywa się ją „bikini”, bo blizna po zabiegu może być zakryta nawet damskim bikini.

jz