Dzisiaj piłkarze ręczni kętrzyńskiego MKS MOSiR podejmowali zespół MKS Henri-Lloyd Brodnica. Mimo nieźle zapowiadającego się początku spotkania, kętrzynianie prowadzili wyrównaną walkę tylko do 23. minuty pierwszej połowy spotkania. Końcowy wynik nie był już tak optymistyczny. Nasi ręczni  przegrali mecz wynikiem  28:36.

Początek spotkania pomiędzy   MKS MOSiR a  MKS Henri-Lloyd Brodnica w ramach II ligi piłki ręcznej nie zapowiadał tak wysokiej przegranej kętrzynian. Do 23 .minuty spotkania utrzymywał się wynik remisowy. Były nawet momenty, kiedy kętrzynianie potrafili  prowadzić z gośćmi dwiema bramkami. Niestety, od 23 . minuty spotkania przy remisie 10:10 nastąpił kryzys, a rywale zakończyli pierwszą połowę meczu prowadzeniem 18:14. Prowadzenia nie oddali do końcowego gwizdka sędziego, a wręcz przeciwnie wygraną podwyższyli do 8 bramek.

Co zadziałało nie tak u kętrzynian?

– Już końcówka pierwszej połowy zapowiadała, że nie będzie dobrze, kiedy to  Dominik Pałasz doznał kontuzji. W drugiej połowie naliczyłem dziewięć  prostych błędów moich piłkarzy związanych  z oddaniem przeciwnikowi piłki i niewykorzystywaniem 100% sytuacji. Mimo że rywal jest wyżej notowany w tabeli, to był w naszym zasięgu. Niestety nie udało się i  musimy pogodzić się z porażką –wyjaśnia Cezary Tyszka, trener  kętrzyńskich szczypiornistów.

Piłkarze ręczni MKS MOSiR nie poprawiając swoich zdobyczy punktowych w II lidze mężczyzn z sześcioma dotychczas zdobytymi punktami zajmują jedno z ostatnich miejsc w tabeli.

fj