Legenda o osadzie Rast i Enburgu, to jedna z pięciu nagrodzonych legend w II edycji Miejskiego Konkursu Literackiego „Legendy o Kętrzynie”, zorganizowanego przez Towarzystwo Miłośników Kętrzyna i Szkołę Podstawową nr 1 im. Feliksa Nowowiejskiego w Kętrzynie.

Przed wiekami, około 700 lat temu, w pruskiej osadzie Rast stała piękna drewniana strażnica. Została ona wybudowana przez mieszkańców tej osady. Znajdowała się na wzgórzu i była punktem obserwacyjnym całej okolicy. Chroniła mieszkańców przed napaściami Litwinów, którzy często niszczyli i okradali wioskę.

Pewnego razu bezpieczeństwo mieszkańców zostało zburzone również przez ogromnego niedźwiedzia. Zwierz ten straszył ludzi, zabijał inne zwierzęta i niszczył wszystkie uprawy. Brakowało im więc jedzenia i żyli w ciągłym strachu. Ludzie w rozpaczy nie wiedzieli, co zrobić. Rwali sobie włosy z głowy i próbowali rozwiązać ten problem. Gdy nie mogli nic wymyślić, poszli po pomoc do mieszkającego niedaleko mędrca o imieniu Enburg. Ten inteligentny, bardzo charyzmatyczny człowiek zalecił im postawić mury obronne z dwiema bramami, które będą dodatkowo chroniły osadę przed niedźwiedziem i innymi wrogami. Co więcej, zaproponował, aby na murach namalowali piękną niedźwiedzicę, która swym urokiem  przyciągnie spojrzenie wielkiego zwierza. Mieszkańcy zgodzili się na ten  dziwny pomysł i chętnie pracowali przy budowie muru i jego ozdabianiu, bo wiedzieli, że robią to dla wspólnego dobra.

Pewnego pięknego dnia, gdy wszyscy mieszkańcy zakończyli już malowanie wspaniałego obrazu na murze, jeden z chłopów dostrzegł zbliżającego się niedźwiedzia. Podniósł alarm i ile sił mieli w nogach, wszyscy pobiegli do swoich domów, aby obserwować, co wydarzy się tym razem. Ku ich wielkiemu zdziwieniu, gdy niedźwiedź spostrzegł piękną niedźwiedzicę na murze, stanął jak zaczarowany i zaczął tańczyć przed jej wizerunkiem. Wywijał piruety, podskakiwał, machał łapami, dopóki się nie zmęczył. Wyglądało to bardzo dziwnie i komicznie. Mieszkańcy w swoich domach pękali ze śmiechu, a strach przerodził się w wielką falę radości.

Po chwili odpoczynku tancerz poderwał się na równe nogi i, chcąc uściskać swoją wybrankę, z wielkim impetem przywalił w mur i zniszczył stojącą obok strażnicę. Następnie zachwiał się i upadł jak długi. Na nic mu się zdały zaloty i piękne tańce skierowane do wymalowanej niedźwiedzicy. Czuł się bardzo oszukany i zraniony. Rozzłoszczony podstępem osadników podniósł się i wbiegł wściekły do osady. Niszczył wszystko, co napotkał na swojej drodze. Rozrywał kury na strzępy, rozwalał wozy z sianem i burakami.

Sytuację tę zauważył Enburg i natychmiast postanowił zabić potwora, i tym samym uratować mieszkańców przed niedolą. Prędko więc pobiegł po swój miecz i jednym machnięciem odciął nim niedźwiedziowi łapę. Skomlący i wyjący z bólu nieszczęśnik, ile tylko miał sił w łapach, uciekł do lasu i już nigdy nie wrócił do osady.                                                                                   Po tych wszystkich wydarzeniach mieszkańcy postanowili, że w miejscu strażnicy zbudują zamek obronny, w którym Enburg wraz ze swoimi rycerzami będą mogli strzec ich wszystkich przed wrogami. Już nic nie będzie im groziło i będą czuli się bezpiecznie. Na cześć bohaterskiego Enburga osada Rast przyjęła prawa miejskie i została nazwana Rastenburgiem. Wszystkim żyło się w nim miło i przyjemnie, a do dziś w tym mieście możemy oglądać pozostałości po murze obronnym, na którym nie ma już co prawda wizerunku przepięknej niedźwiedzicy, która zdołała zauroczyć wielkiego niedźwiedzia, ale jest za to przepiękny zamek, który czeka na odwiedzających go turystów.

Autor: Izabela Ławrywianiec (SP1, kl. 6a)

Opiekun: Dorota Aronowska