Każdego roku w początkowych dniach marca przeżywamy ucztę dla ducha odbierając piękne prezentacje taneczne i wokalne zespołów wileńskich.

Najwcześniej występowała WILIA licząca obecnie +50 lat, WILEŃSZCZYZNA +35-letnia też bywała częstym gościem; wiejskie zespoły RUDOMINO, NIEMENCZYN, SUDERWA nie żałowały nam łezki w oku. Patronował tej zawziętej działalności ludzi utalentowanych pragnieniem życia kulturą nieodżałowanej pamięci JAN MINCEWICZ twórca poezji, pieśni, tańców (zm. 2018 r.)

 I oto w piątek 1 marca godz.17.00 w Sali MOSiR na „Falklandach” – nazwa upamiętniających niestosowną wojnę zaborczej Anglii z Argentyną o miniaturowe tam wyspy – witamy nowy zespół z 2017r. OJCOWIZNA.

Twórczynią tego POLSKIEGO LUDOWEGO ZESPOŁU PIEŚNI I TAŃCA, jego kierownikiem artystycznym jest nauczycielka j. polskiego (j. angielskiego również) WIOLETA LEONOWICZ . Uczy w Gimnazjum im. Księdza JÓZEFA OBRĘMBSKIEGO, co chatynkę nazywał pałacem, w miasteczku MEJSZAGOŁA
w odległości 30 km od Wilna. Jej 5-ro dzieci, artyści w różnych grupach wiekowych, młodość usposobienia inspirują do pracy. Próby odbywają się 2-3 razy tygodniowo w Mejszagole, Wilnie, Niemenczynie, Nowej Wilejce, etc..- stąd rekrutują się artyści. Miło prezentowali się „starsi po 18+ panowie” zawadiacko podążający za młodszymi partnerkami. Stroje w barwach biało-czerwonych subtelne, jeno POLONEZ WILEŃSKI uświetniły długie, atłasowe spódnice z czarnymi bluzkami ustrojonymi dyskretnie kwiatami. Ciekawa konwencja występów: na scenie wszyscy uczestnicy, tanecznym krokiem wskazani wkraczali w grupę taneczną, chóralną czy  muzyczną.

Utwór „ŻAL” Fr. Chopina urodzonego 1.03.1810 r. dedykowany tym, co odeszli. Piosenka „BYŁA TAKA WIOSNA.. PAMIĘTAM..RADOSNA..” pochodzi z nowego repertuaru (autorstwa JANA MINCEWICZA).

Sekundowała umiłowanym ziomkom „cała w skowronkach” dobrze nam znana Krystyna Adamowicz – dziennikarka, kiedyś pisząca na łamach  GAZETY OLSZTYŃSKIEJ o polskich rodach z Wileńszczyzny.  Prezentowała tym razem swoją nową książkę, piątą z kolei.

Po godzinnym występie OJCOWIZNY na scenę wkroczyła KAPELA WILEŃSKA 7-iu panów, każdy z innym instrumentem muzycznym, frywolnym repertuarem śpiewanym i recytowanym.

„MARYSIA, TY NIE KRJSIA. JA DO CIEBIE PRZYJDA DZISIAJ..”

A taki żart kierowany pod adresem zatłoczonego tramwaju: silnie pchnij.. póki stoi (na przystanku) informuje o problemach miejskiego transportu.

Na zakończenie:

„SPRAWA BARDZO PILNA.. JUŻ CZEKAJĄ NAS, BO WILNA CZAS..”

Konferansjerzy dawno znani:

„Ciotka Franukowa- czyli ANNA ADAMOWICZ (polonistka, poetka, z BIAŁEJ WAKI) i „Wincuk Bałbatunszczyk z Pustaszyszek” – Dominik Kuziniewicz (pisze, działa społecznie). W gwarze wileńskiej przekomarzali się dowcipów nie żałując.

I oto duma naszego regionu o 10 letnim, a więc jubileuszowym stażu, ZESPÓŁ TAŃCA LUDOWEGO „PERŁA WARMII” z DK w Lidzbarku zachwycał grą cymbalisty, młodego mieszkańca Sejn PAWŁA GRUBKAJTISA. Stypendysta Ministra Kultury
i Dziedzictwa NARODOWEGO ożywił dawny, już rzadko stosowany białoruski instrument muzyczny. Dodać do tego zawadiacki taniec „LAWONICHA” jak to „LAWON LAWONICHA PALU BIU LAWONISIE CZARAWIKI KUPIU..” i gotowy folklor ludu białoruskiego z lat przed 1939 r.

JOLANTA ADAMCZYK – pełna młodzieńczego uroku twórczyni, kierownik, menadżer zespołu „PERŁA WARMII” nie ukrywała satysfakcji. W tej chwili wirują mi przed oczyma barwne pary, korowody; dźwięczą tony nowego, fachowo nastrojonego instrumentu znanego z dzieciństwa.

Adam Mickiewicz (1798 – 1855) w poemacie „PAN TADEUSZ” (z 1844 r.) Jankielowi też polecił granie na cymbałach. Polonez Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny” pamiętały pokolenia. I dzisiaj wspominają.

Wileńskiemu świętowaniu „KAZIUKÓW” koniecznie towarzyszy jarmark. W dzisiejszym Wilnie trwa 3 dni na ogromnym terenie ulic od Ostrej Bramy do Placu  Katedralnego.. Czego tam tylko nie ma..

W hali MOSiR w Kętrzynie ciasno ustawione bogate stoiska oferowały palmy i piernikowe serca, obwarzanki rodem ze Smorgoń i czarny chleb na miodzie, a słonina mocno usolona, kiełbasy i kindziuk wabiły wielu nabywców.

Prasa (nawet z grudnia 2018 r.), książki, kalendarze, akwarele wielkanocne i świątki wyrzeźbione – ileż to talentów i pragnienia zdobycia złotówki (u Litwinów strefa euro). Szaleństwo moich zakupów ograniczyłam sumą 70 zł. Chęci było na więcej ..

Te głęboko przeżywane uroczystości zawdzięczamy przemiłemu, pięknemu królewiczowi z Rodu Jagiellonów św. KAZIMIERZOWI (1458 – 1484).
Z wielu opowiadań bardzo oczytanej mojej mamy ś. p. Walerii Rutkowskiej oczyma duszy widzę młodzieńca w szatach królewskich klęczącego u wrót Katedry Wileńskiej  w bardzo wczesnych godzinach rannych czekał na otwarcie i mszę św. W roku 2004 Litwa świętowała 400 – lecie dotarcia do Wilna Ulli papieża KLEMENSA z r. 1602 o kanonizacji KRÓLEWICZA KAZIMIERZA. Komunistyczne czasy zamieniły  katedrą na galerię obrazów, gdzie często bywałam. Srebrny sarkofag świętego przeniesiony został do kościoła św. Piotra i Pawła na pobliskim Antokolu. To kościół Michała Paca, właściciela również Dowspudy koło Augustowa (uczestnik powstania 1831 r.). Powiedzenie: „WART PAC PAŁACA, A PAŁAC PACA” jego dotyczy.

Litwini czczą swojego Patrona Litwy św. Kazimierza. Dopiero 4.03.1989 r. sarkofag zawierający Jego  doczesne szczątki  wrócił do swojej kaplicy, na ołtarz, nad którym widnieje śliczna płaskorzeźba śmiejącej się młodej Matki Bożej z Dzieckiem – dzieło Smuglewicza.
Jan Paweł II  Święty modlił się u Jego stóp we wrześniu 1993 r., a ojciec św. Franciszek również we wrześniu 2018 r.

Wilno, ach to Wilno..: jego tradycje.. i te KAZIUKI..

Bronisława Rutkowska