Prof. Sławomir Buryła z UWM, wybitny znawca literatury poświęconej Holocaustowi, opowiedział 22 maja br. uczniom kętrzyńskich szkół średnich o Gustawie Herlingu-Grudzińskim. Przedstawił młodzieży w bardzo interesujący sposób biografię i twórczość autora „Innego świata”.

Herling-Grudziński został aresztowany przez NKWD przy próbie ucieczki na Litwę. Oskarżonego o szpiegostwo, skazano na 5 lat łagru. Prawie dwa lata przesiedział w łagrze w Jercewie nad Morzem Białym. Wyszedł po protestacyjnej głodówce, korzystając z amnestii. Obóz był dla Grudzińskiego kluczowym doświadczeniem.
Problemem był, jak mówił prof. Buryła, sposób opisu tego doświadczenia. — Herling-Grudziński chciał uniknąć patosu. Czytał „Dom umarłych” Dostojewskiego, poświęcony zesłańcom w Rosji w drugiej połowie XIX wieku, „Dziennik czasów zarazy” Daniela Defoe, opowiadający o epidemii dżumy w Londynie w 1665 roku oraz „Pożegnanie z Marią” Tadeusza Borowskiego, więźnia Auschwitz.

„Inny świat” ukazał się w 1951 roku po angielsku w przekładzie Andrzeja Ciołkosza,  ze wstępem Bertranda Russella. Dwa lata później opublikowano go w polskim oryginale. Ale, jak mówił Buryła, to nie dzieło Herlinga-Grudzińskiego wstrząsnęło światowa opinią publiczną, tylko relacje autorów rosyjskich: „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa oraz „Archipelag Gułag” Aleksandra Sołżenicyna. — Wśród przedstawicieli zachodnioeuropejskiej lewicy, powszechna była niewiara w zbrodnie bolszewizmu — tłumaczył. — Po francusku „Inny świat” ukazał się dopiero w latach 80. XX wieku, mimo wcześniejszych zabiegów Alberta Camusa, autora „Dżumy”.
Dla Herlinga-Grudzińskiego ZSRR był jednym wielkim obozem, a reedukacja, której miały służyć obozy, była potwornym kłamstwem. Łagry były miejscem zabijania przez niewyobrażalny  głód (kiedy na drugiego człowieka patrzy się jak na coś do zjedzenia) i wyniszczającą pracę. W takich warunkach więźniowie stają się równi oprawcom…
Sławomir Buryła dodał, że mimo wszystko Herling-Grudziński nie zgadzał się z Tadeuszem Borowskim, który w Auschwitz stracił wszelkie złudzenia. Dla Borowskiego wszyscy byli „zlagrowani”, choć jak zastrzegł Buryła, pisarz nie był nihilistą. Natomiast Herling-Grudziński widział takich, którzy zachowali człowieczeństwo. O takich niezłomnych więźniach pisał także ateista Szałamow, podając jako przykład osoby religijne.

Uzupełnieniem wykładu jest wystawa poświęcona Gustawowi Herlingowi Grudzińskiemu przygotowana przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Kętrzynie do której obejrzenia zapraszamy do Loży, Mickiewicza 1.

lw